W 78. rocznicę pierwszej masowej deportacji Polaków na Syberię byli więźniowie, przedstawiciele władz różnych szczebli modlili się w bydgoskim Sanktuarium Nowych Męczenników.

Centrum obchodów stanowiła Msza Święta. – Przez wiele lat wydarzenia, przez które przeszli Sybiracy, były tematem zakazanym. Jak niebezpieczna była to próba ukrycia, pokazują aktualne sytuacje związane z drugą wojną światową, gdzie można prawdę nie tylko zakłamać, ale ją zupełnie odwrócić – powiedział ks. prałat Józef Kubalewski.

Po Eucharystii wszyscy spotkali się pod Pomnikiem Ofiar Sybiru, gdzie zostały złożone wieńce i wiązanki oraz zapalono znicze. Mirosław Myśliński przypomniał, że 220 tysięcy rodaków w nocy 10 lutego 1940 roku wyrwano z domów i wywieziono w bydlęcych wagonach w rejony Archangielska, Norylska, Kotłasu, pod biegun północny do morderczej pracy w  tajgach. Dodał, że był to początek czterech masowych deportacji Polaków w głąb ZSRR mających na celu sowietyzację okupowanych terenów Rzeczypospolitej, pozbawienie narodu polskiego jego intelektualnej elity oraz uczynienie z niego masy niezdolnej do odrodzenia polskiej państwowości.

Prezes zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Bydgoszczy dodał, że akcja deportacji przeprowadzona była w sposób nagły, z zaskoczenia. Podkreślił, że w miejscach docelowych na zesłańców czekali komendanci NKWD, którzy na przywitanie informowali przybyszów: „Wy tu przyjechali, żeby zdychać, a Polski już nie ma i nie będzie”. Miejscem zamieszkania były zapluskwione baraki, miejscem pracy – tajga, narzędziami – piła, siekiera i łopata.                                                                

Na zakończenie prezes Mirosław Myśliński podkreślił, że dzięki Bogu i heroicznej walce matek udało się wrócić do kraju. – Jako chrześcijanie szukamy pojednania i przebaczenia, ale nie możemy być zwolnieni od dawania świadectwa prawdzie, gdyż tylko prawda może być podstawą przebaczenia i pojednania i tak nam dopomóż Bóg – zakończył.

Tekst i zdjęcia: MJ

print