10.10.2022
„Każdy pragnie ciepła domu, bezpieczeństwa i bliskości serca” – podkreśliła s. Michaela Rak ZJSM ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego. Założycielka pierwszego na Litwie hospicjum dla dzieci oraz dorosłych, któremu patronuje bł. Michał Sopoćko, gościła w parafii Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych w Niemczu.
Placówka zapewnia na co dzień specjalistyczną opiekę lekarzy, pielęgniarek, psychologów, personelu niemedycznego wolontariuszy, a także duchownych różnych wyznań. – W tym roku obchodziłam 35. rocznicę złożenia ślubów zakonnych. Dlaczego weszłam na drogę pomocy cierpiącym? Dlatego, że jest ona związana z charyzmatem mojej wspólnoty, która w swoją tożsamość ma wpisane czynienie miłosierdzia – powiedziała.
Siostra Michaela przypomniała, że zgromadzenie zostało założone przez ks. Michała Sopoćkę w Wilnie w czasie drugiej wojny światowej. – To tam Jezus mówił Faustynie, że ma powstać wspólnota zakonna, tam został namalowany obraz, a więc wszystko, co łączy się z tajemnicą Bożego Miłosierdzia. I my w tej misji miłosierdzia spełniamy Jego wolę, służąc właśnie chorym i cierpiącym, oferując kompleksową opiekę paliatywną – dodała.
Początki nie były łatwe. Kiedy siostra pojechała w 2008 roku na ziemię wileńską, sporym wyzwaniem było samo wprowadzenie do języka litewskiego pojęcia hospicjum. – „Hospisas”, czyli dom serca. Wybudowanie takiego miejsca wymagało wiele wysiłku. Jednak miłość zawsze kosztuje – dodała siostra.
Hospicjum bł. Michała Sopoćki udziela pomocy bezpłatnie, ciągle i niezależnie od narodowości, wieku, wyznania czy statusu materialnego. Opieka sprawowana jest w zależności od stanu zdrowia pacjentów – w domu lub na oddziale stacjonarnym. – W samej placówce pracuje 67 osób na etatach. Mamy również dwustu wolontariuszy. Pochylając się nad drugim człowiekiem, pomagam samemu Jezusowi. Wspomnę św. Jana Pawła II, który powtarzał, że miłosierdzie przemienia oblicze świata – powiedziała.
Placówka jest zakontraktowana w zakresie świadczeń medycznych na poziomie pięćdziesięciu procent realnych kosztów. – Druga część to wsparcie od osób dobrej woli i sponsorów. Nasi pracownicy podpisują zobowiązanie, że nie będą przyjmowali żadnych dowodów wdzięczności. Inaczej grozi im dyscyplinarne zwolnienie z pracy. Wciąż powtarzam, że za miłość się nie płaci – dodała s. Michaela.
Spotkania z wiernymi w Niemczu odbywały się w bliskości kolejnego Tygodnia Misyjnego. – Misje to nie tylko Afryka. To każde miejsce, w którym siejemy miłość, głosząc Ewangelię, wyzwalając człowieka w przestrzeni jego samotności i słabości. W naszym hospicjum dokonuje się to w sposób bardzo realny, przez czyn. Przez spoglądanie każdego dnia na krzyż i wypowiadanie słów: „Jezu ufam Tobie!”. – Choć Litwa wydaje się być tak blisko, jest jednak terenem do wypełnienia wezwania Chrystusa do głoszenia Ewangelii na krańcach świata. Hospicjum jest okazją dotarcia z Dobrą Nowiną do różnych ludzi, także i tych, którzy jeszcze nie znają Chrystusa – podsumował dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w diecezji bydgoskiej ks. Andrzej Marmurowicz.
Tekst i zdjęcie: Marcin Jarzembowski



