03.11.2026

Dźwięki jazzowych improwizacji, przejmujący śpiew, poezja i modlitwa wypełniły kościół Świętego Krzyża w Bydgoszczy. Koncert Zaduszkowy, przygotowany pod hasłem „Improwizowane kanony”, stał się opowieścią o przemijaniu, tęsknocie za bliskimi i nadziei, która nie gaśnie wraz ze śmiercią.

„Biografie ludzkie nie są długie. Nie tworzą zwykle trylogii i cyklów, bo też zwykle wszystkie kończą się tak samo” – te słowa Bruno Maciejewskiego wprowadziły uczestników w szczególny nastrój wieczoru. Spotkanie nie było jedynie muzycznym wydarzeniem, ale próbą opowiedzenia o ludzkim życiu, przemijaniu i tęsknocie za tymi, którzy odeszli.

Koncert odbył się po raz pierwszy w ramach Bydgoskiego Festiwalu Dźwięku, organizowanego przez Stowarzyszenie im. Andrzeja Szwalbego „Dziedzictwo” we współpracy z Diecezją Bydgoską i Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej. Honorowy patronat nad festiwalem objęli bp Krzysztof Włodarczyk oraz wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel.

Miejscem spotkania była świątynia Świętego Krzyża – kościół szczególny również ze względu na swoje położenie, otoczony grobami bliskich, krewnych i przyjaciół. Jak podkreślano podczas wieczoru, to przestrzeń, w której pamięć o zmarłych naturalnie łączy się z modlitwą i nadzieją chrześcijańską.

Szczególne podziękowania skierowano do proboszcza parafii, ks. Krzysztofa Budy, inicjatora cyklu zaduszkowego, za życzliwość oraz wsparcie finansowe i organizacyjne wydarzenia.

Program zatytułowany opierał się na kompozycjach inspirowanych śpiewami wspólnoty Taizé. Znane modlitewne melodie otrzymały nowe, jazzowe aranżacje przygotowane przez Macieja Afanasjewa. Ich wykonanie wymagało od muzyków zarówno precyzji, jak i wrażliwości na improwizację, pozostawiając przestrzeń do osobistej interpretacji.

Na scenie wystąpili: Kamila Abrahamowicz-Szlempo – śpiew, Afanasjew/Szymanowski Trio, Chór św. Grzegorza pod dyrekcją Pawła Pawłowicza i Chór Cantores Sancti Crucis pod dyrekcją Jana Chęsego. Szczególne znaczenie miało otwierające i zamykające koncert „Adagio” Samuela Barbera, które stworzyło muzyczną klamrę całego wydarzenia.

Zestawienie kanonów Taizé z jazzową stylistyką pozwoliło wydobyć z utworów nowe emocje. Muzyka stawała się raz pełna skupienia i delikatności, innym razem bardziej rozbudowana, pozostawiając słuchaczom przestrzeń do osobistego przeżywania kolejnych kompozycji.

Ważną częścią wieczoru było odczytywanie poezji pomiędzy utworami. Teksty, pochodzące z różnych epok, nie stanowiły jedynie przerywników, lecz dopełniały muzyczną narrację. Ich tematem były przemijanie, pamięć, samotność, tęsknota i nieuchronność śmierci.

W poetyckich fragmentach pojawił się obraz cmentarza jako miejsca, w którym nawet po wielu latach trwa pamięć o człowieku. Szczególnie przejmująco zabrzmiały słowa: „Tylko jedna, jedna woskowa kolumna oddaje hołd ludzkiej naiwności”. Świeca stała się symbolem wierności, miłości i pamięci, której nie potrafi zgasić upływający czas.

„Bo biografie ludzkie nie są długie. Chyba, że opisują tęsknotę”. To zdanie można było odczytać jako klucz do całego koncertu. Wspominanie zmarłych nie ogranicza się bowiem do przywoływania minionych wydarzeń. Jest także doświadczeniem miłości, która pozostaje, mimo fizycznej nieobecności drugiego człowieka.

W programie znalazły się również teksty Leopolda Staffa oraz refleksje inspirowane duchowością św. Grzegorza z Nareku. Wśród przywołanych słów zobrazowana została także poetycka wizja rozstania, w której wybrzmiało przekonanie, że pożegnanie może zawierać obietnicę ponownego spotkania.

Muzyczne i literackie obrazy ciemności, ciszy oraz światła prowadziły słuchaczy ku głębszemu wymiarowi zaduszkowej refleksji. W chrześcijańskiej perspektywie pamięć o tych, którzy odeszli, nie kończy się na wspominaniu. Jest również modlitwą i wyrazem nadziei pokładanej w Bogu.

Organizatorzy zadbali o to, aby koncert stanowił jedną, spójną całość. Dlatego poprosili uczestników o pozostawienie braw na jego zakończenie. Muzyka, poezja i cisza miały wybrzmieć jako wspólne przesłanie, bez przerywania atmosfery skupienia.

Bydgoski Koncert Zaduszkowy pokazał, że sztuka może stać się szczególnym językiem modlitwy i pamięci. W świątyni otoczonej miejscami spoczynku bliskich muzyka nie tylko przypominała o przemijaniu, ale także prowadziła ku nadziei, że śmierć nie jest ostatnim słowem w historii człowieka.

Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej
Marcin Jarzembowski
Zdjęcia: Wiesław Kajdasz

print