„To, co się tutaj wciąż dzieje, jest piękne” – mówią Jagoda i Przemysław Siudzińscy. Małżonkowie zaangażowali się w akcję „Niedzieli niehandlowej”, która została zorganizowana przez Bydgoskie Stowarzyszenie Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo.
Na terenie bydgoskiej bazyliki stanęły specjalne namioty z przekazanymi od darczyńców ubraniami, książkami, zabawkami, nietrafionymi prezentami, artykułami dekoracyjnymi. – Każdy mógł sobie wziąć prezent na święta. Dla niektórych była to mała rzecz, a dla innych wielki skarb. To jest genialne. Dlatego, że ludzie dzielą się sobą. Każdy z nas staje się dla drugiego takim ciepłym kocem, ciepłą kurtką, kubkiem herbaty, którą z nieba daje Pan Bóg. Ci maluczcy nie czują się tutaj wyobcowani, ale jak jedni z nas – powiedział ks. Sławomir Bar CM.
Wszystko było za darmo. – Chodziło nam bardziej o spotkanie z drugim człowiekiem i danie jemu radości. Na samym początku akcji prosiłem o błogosławieństwo biskupa Krzysztofa Włodarczyka. On jest z nami od początku swojego pobytu w diecezji. On nas wspiera, a przy tym mobilizuje innych kapłanów – dodał proboszcz bydgoskiej parafii św. Wincentego a Paulo.
Ofiarowane rzeczy zostały posegregowane i umieszczone w namiotach. – Była pani, która szukała kurtki. Pomogło jej aż kilku wolontariuszy, którzy dobrali również szalik i czapkę. Ksiądz Sławek to wielki człowiek i bazylika może się cieszyć, że ma takiego proboszcza – dodali wolontariusze Jagoda i Przemysław Siudzińscy. – Kurtki zimowe są drogie, więc wybrałam coś z tych, które się tutaj znalazły. Ludzie się dzielą, bo mają tego dużo, więc to bardzo dobry pomysł – powiedziała Regina.
Tekst i zdjęcia: Marcin Jarzembowski



