28.06.2026
Włóki stały się miejscem szczególnego kultu. Decyzją ordynariusza diecezji bydgoskiej – bp. Krzysztofa Włodarczyka – świątynia Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski została podniesiona do rangi diecezjalnego Sanktuarium Świętego Szarbela. To pierwsze tego typu sanktuarium nie tylko w Polsce, ale również w Europie.
Uroczystości zgromadziły wiernych z różnych stron kraju, ale i spoza jego granic. – Jestem tutaj, by modlić się o zdrowie, za wszystkich ludzi oraz o pokój, ponieważ jest tyle nieszczęść i podziałów – mówiła 92-letnia Teresa Czyż, jedna z uczestniczek uroczystości. Te słowa dobrze oddawały atmosferę wydarzenia, które dla niewielkiej parafii we Włókach stało się historycznym momentem.
Dekret ustanawiający sanktuarium odczytał wikariusz generalny diecezji bydgoskiej, ks. kan. Tomasz Cyl. W dokumencie biskup Krzysztof Włodarczyk wskazał, że nowe sanktuarium ma być miejscem szczególnej modlitwy za Kościół i świat.
„Niech wierni przybywający do tego sanktuarium, w którym tak wiele osób doświadczyło przemiany serca, wypraszają przez ufną modlitwę łaski potrzebne dla Ojca Świętego i całego Kościoła Powszechnego. W sposób szczególny zachęcam do modlitwy w intencji małżeństw i rodzin. Niech będzie ono zwłaszcza miejscem szczególnego wołania o dobre i liczne powołania kapłańskie i zakonne dla naszej diecezji, modląc się także w intencjach całego naszego Kościoła Bydgoskiego” – odczytał wikariusz generalny.
Centralnym punktem uroczystości była Eucharystia pod przewodnictwem bp. Krzysztofa Włodarczyka. W homilii ordynariusz diecezji bydgoskiej ukazał głęboką duchową symbolikę miejsca oraz niezwykłą zbieżność historii niewielkich Włók z życiem św. Szarbela.
Biskup przypomniał, że patron nowego sanktuarium pochodził z małej libańskiej miejscowości Bekaa Kafra, a większość życia spędził w Annaya – miejscu, którego nazwa oznacza „miejsce Bożej opieki”. Jak podkreślił, podobnie niewielkie Włóki mogą stać się przestrzenią szczególnego działania Boga.
Rozważając Ewangelię, bp Włodarczyk wskazał, że życie św. Szarbela było doskonałą realizacją słów Chrystusa o wyborze Boga ponad wszystko. Przypomniał, że libański pustelnik opuścił rodzinny dom, wybierając drogę całkowitego oddania się Bogu. Ta decyzja prowadziła go przez lata życia ukrytego, modlitwy, pracy i milczenia ku pełnemu zjednoczeniu z Chrystusem.
Pasterz diecezji zwrócił uwagę, że w oczach świata takie życie wydaje się niezrozumiałe. Święty Szarbel nie szukał rozgłosu, przeciwnie – pragnął pozostać niewidzialny. Każdy jego dzień wyznaczały modlitwa, Eucharystia, ciężka praca i surowa asceza. Tymczasem właśnie ta droga stała się świadectwem, że – jak mówi Ewangelia – ten, kto traci życie z powodu Chrystusa, odnajduje je w pełni. – Trzeba zrobić tę najbardziej fantastyczną inwestycję w swoim życiu: przekreślić własne „ja” na rzecz Chrystusa; umieć stracić coś swojego, żeby zyskać w niewiarygodny sposób. Żaden bank nie zapewnia tego rodzaju oprocentowania. To, co jesteśmy w stanie zainwestować ze względu na Jezusa, zwraca się nam w sposób, o którym się nam nawet nie śni – mówił biskup.
Ordynariusz przypomniał również, że po śmierci pustelnika świat początkowo nie dostrzegł jego świętości, jednak Bóg sam objawił jego chwałę poprzez niezwykłe znaki. Tajemnicze światło nad grobem św. Szarbela przez 45 dni stało się zapowiedzią kultu, który dziś obejmuje cały świat.
Biskup wiele miejsca poświęcił także duchowości maronickiej. Wyjaśnił, że sercem każdego sanktuarium pozostaje ołtarz – miejsce ofiary, grób Chrystusa i tron Jego chwały. Przywołał ostatnie słowa św. Szarbela wypowiadane podczas niedokończonej Eucharystii oraz nauczanie św. Afrahata, przypominające, że prawdziwe sanktuarium musi powstawać przede wszystkim w ludzkim sercu. – To jest zadaniem tego miejsca: budowanie świątyni serc w przybywających tutaj ludziach, aby na wzór św. Szarbela wzrastali w heroicznej wierze, która Boga stawia na pierwszym miejscu, zrywa kajdany grzechu, przynosi owoce pojednania zwaśnionych między sobą i inspiruje do czynnej miłości – podkreślił.
Nawiązując do słów papieża Leona XIV, biskup wskazał, że św. Szarbel uczy współczesnego człowieka modlitwy, ciszy, skromności i ubóstwa – wartości szczególnie potrzebnych światu pełnemu hałasu i pośpiechu. Na zakończenie zawierzył nowe sanktuarium modlitwie o pokój. – Niech z tego sanktuarium św. Szarbela we Włókach (…) wznosi się modlitwa zjednoczonych serc przybywających tutaj wiernych o pokój w Libanie, całym Bliskim Wschodzie i na świecie – powiedział.
Proboszcz i kustosz sanktuarium ks. Bartosz Wojtaszek nie krył wzruszenia. Dziękował biskupowi za przychylność wobec prośby o ustanowienie sanktuarium. – Bogu niech będą dzięki za ten dzisiejszy dzień. Dziękuję księdzu biskupowi za otwarte i życzliwe serce na moją prośbę, która wynikała z faktu prawdziwego, rzeczywistego szerzenia się kultu świętego Szarbela w naszej parafii – powiedział.
Misjonarz maronicki w Polsce, o. Fabio M. Loutfi, zachęcał wiernych, aby naśladowali patrona nowego sanktuarium. – Teraz powinniśmy zrobić to samo, co czynił św. Szarbel. Zbliżać się do Pana Boga w ciszy, w modlitwie, krzycząc w sercu, żeby nasza łączność z Chrystusem była coraz bardziej mocna i prawdziwa – mówił.
Wśród pielgrzymów nie brakowało osób, które od lat przyjeżdżają do Włók. – Tym razem przyjechałam z moją 92-letnią mamą, aby wspólnie modlić się o potrzebne łaski dla całej naszej rodziny. Wierzymy, że za wstawiennictwem św. Szarbela Bóg wciąż dokonuje wielu cudów – powiedziała Katarzyna Chachuła. Wdzięczność za ustanowienie sanktuarium wyraziła także Wiesława Kozińska. – Dziękuję księdzu biskupowi. Obiecuję się modlić w intencji Libanu, by zapanował pokój w ojczyźnie świętego Szarbela – zadeklarowała.
Od dziś niewielkie Włóki wpisały się na mapę światowych miejsc kultu św. Szarbela. Tam, gdzie od siedmiu lat wierni gromadzą się na nabożeństwach, prosząc o uzdrowienie, pokój i nawrócenie, rozpoczyna się nowy rozdział historii – miejsca, które ma prowadzić do budowania „świątyni serc” i jednoczyć ludzi na modlitwie za Kościół oraz cały świat.
Święty Szarbel Makhlouf urodził się 8 maja 1828 roku, 140 km od Bejrutu. Mimo sprzeciwu rodziny, opuścił dom w wieku 23 lat i wstąpił do klasztoru św. Marona w miejscowości Annaya. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1859 roku. Po 16 latach życia w klasztorze otrzymał zgodę od przełożonych na przejście do pobliskiej pustelni. 16 grudnia 1898 roku podczas sprawowania Eucharystii doznał udaru mózgu. Umarł w wigilię Bożego Narodzenia, 24 grudnia 1898 roku, mając 70 lat. Został beatyfikowany 5 grudnia 1965 roku przez papieża Pawła VI, który go kanonizował 9 października 1977 roku.
Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej
Marcin Jarzembowski



