26.08.2026
W Katedrze św. Marcina i Mikołaja w Bydgoszczy modlono się w 70. rocznicę Jasnogórskich Ślubów Narodu. Mszy św. w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej przewodniczył bp Krzysztof Włodarczyk. Ordynariusz diecezji przypomniał w homilii okoliczności złożenia ślubów oraz wskazał na ich aktualność wobec współczesnych wyzwań duchowych i społecznych.
Hierarcha przypomniał, że 26 sierpnia 1956 r. na Jasnej Górze ponad milion osób złożyło przyrzeczenie Matce Bożej. Wierni deklarowali wówczas gotowość uczynienia wszystkiego, by Polska była „rzeczywistym królestwem” Maryi i Jej Syna, w wymiarze osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym.
Po każdym z dziewięciu wezwań zgromadzeni odpowiadali: „Przyrzekamy”. – Wydarzyło się coś, co nie byłoby możliwe w żadnym innym kraju znajdującym się pod wpływem Związku Sowieckiego – zaznaczył bp Włodarczyk. Komunistyczne władze mogły jedynie przyglądać się zgromadzonej na Jasnej Górze rozmodlonej rzeszy wiernych.
Autor tekstu ślubów, bł. kard. Stefan Wyszyński, nie mógł uczestniczyć w uroczystości, ponieważ był więziony przez komunistyczne władze w Komańczy. Biskup przypomniał, że akt z 1956 r. stanowił początek wielkiego programu duszpasterskiego prymasa, który miał przygotować Polaków do obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski w 1966 r.
Prymas – jak podkreślił kaznodzieja – rozumiał, że budowanie państwa bez Boga wymaga odpowiedzi nie tylko w wymiarze politycznym, ale przede wszystkim duchowym. Mówił o potrzebie obrony duszy, rodziny, narodu i Kościoła przed ateizacją oraz demoralizacją. – „Obrona Jasnej Góry” dziś to obrona chrześcijańskiego ducha narodu, obrona kultury rodzinnej, obrona jedności serc ludzkich w Bożym Sercu – cytował słowa kard. Wyszyńskiego bp. Prymas wskazywał też na potrzebę „swobodnego oddechu człowieka, który chce wierzyć bardziej Bogu niż ludziom, a ludziom po Bożemu”.
W homilii przywołano także genezę Jasnogórskich Ślubów Narodu. Podczas przewożenia z Prudnika do Komańczy w 1955 r. prymas Wyszyński uświadomił sobie, że przemierza szlak podobny do tego, którym trzy wieki wcześniej podążali do Lwowa król Jan Kazimierz i prymas Wacław Leszczyński. Król złożył tam śluby, ogłaszając Maryję Królową Polski oraz powierzając Jej wojsko i naród.
Kard. Wyszyński postanowił, że w 300. rocznicę ślubów Jana Kazimierza powstanie tekst odnowionego ślubowania. Tym razem nie miał go składać monarcha, lecz cały naród. Tekst został potajemnie przekazany na Jasną Górę wraz z prośbą, by 26 sierpnia 1956 r. odczytał go bp Michał Klepacz, zastępujący uwięzionego prymasa. Wyszyński przewidział też kolejne osoby, które miały podjąć to zadanie w przypadku interwencji władz; pisał nawet, że jeśli będzie to konieczne, śluby powinien odczytać „kuchcik jasnogórski, byleby tylko Śluby były złożone”.
Ostatecznie rotę ślubów odczytał bp Klepacz. Dziesięć minut wcześniej, w Komańczy, przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, modlił się tym samym tekstem kard. Wyszyński. Po każdym wezwaniu odpowiadała Maria Okońska, pełniąc symbolicznie rolę zgromadzonego na Jasnej Górze ludu Bożego.
Biskup bydgoski zauważył, że prymas przyjął swoją nieobecność na uroczystościach jako wyraz Bożej woli. W zapiskach z 26 sierpnia 1956 r. Wyszyński zwracał się do Maryi słowami: „W tej chwili cała Polska modli się o moją obecność na Jasnej Górze. Tylko my dwoje wiemy, że jeszcze nie przyszedł czas, że ma się stać wola Twoja”.
Po złożeniu ślubów kardynał zapisał: „Dokonało się dziś wielkie dzieło. Spadł kamień z serca. Oby stał się chlebem dla Narodu”. Kilka dni później, w liście do generała paulinów, podkreślał, że Bóg po raz kolejny pokazał, „w imię jakiej siły trzeba jednoczyć i odradzać Naród”. Tą siłą była dla niego Maryja.
Bp Włodarczyk wskazał, że po 70 latach Jasnogórskie Śluby Narodu nadal pozostają aktualnym wezwaniem do przemiany. Zwrócił uwagę, że współcześnie także wśród ludzi wierzących akty ślubowania, zawierzenia i przyrzeczenia bywają uznawane za nieprzystające do obecnych czasów. – Boimy się o nasz dobrze pielęgnowany indywidualizm, w którym jest dużo miejsca na budowanie własnego szczęścia, a zbyt mało gotowości do budowania pomyślności narodu – powiedział.
Przypomniał, że zdaniem prymasa jednostki budują dobrostan narodu, a naród silny moralnie może tworzyć człowiekowi prawdziwe środowisko wzrostu. Kaznodzieja postawił pytanie o możliwość „zepchnięcia wiary do kruchty”, wskazując, że przesłanie Jasnogórskich Ślubów Narodu domaga się obecności wiary w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym.
Biuro Prasowe Jasnej Góry
Marcin Jarzembowski



