05.11.2026
„Któż nie znał pana Jerzego w Bydgoszczy?” – pytał podczas homilii ks. kanonik Tomasz Cyl, żegnając człowieka, który przez lata służył miastu, jego mieszkańcom i Kościołowi. W czwartek, 5 listopada, w bydgoskiej Katedrze świętego Marcina i świętego Mikołaja odbyły się uroczystości pogrzebowe Jerzego Derendy. Mszy Świętej przewodniczył wikariusz generalny diecezji bydgoskiej. W pożegnaniu uczestniczyli kapłani, bydgoszczanie, przedstawiciele władz różnych szczebli, rodzina i przyjaciele zmarłego.
Przed rozpoczęciem Eucharystii wikariusz generalny diecezji bydgoskiej odczytał list kondolencyjny, który biskup Krzysztof Włodarczyk skierował do Marii Derendy. Pasterz diecezji wyraził współczucie rodzinie, bliskim i przyjaciołom zmarłego, a zarazem przypomniał o nadziei zmartwychwstania. Podkreślił zasługi Jerzego Derendy dla Bydgoszczy i diecezji, szczególnie dla katedry, oraz jego wieloletnią pracę dziennikarską i kierowanie Towarzystwem Miłośników Miasta Bydgoszczy.
Biskup przywołał jego bogaty dorobek wydawniczy i zaangażowanie w dokumentowanie historii miasta, upamiętnianie zasłużonych bydgoszczan, ratowanie zabytkowych nekropolii oraz organizację „Koncertów Maryjnych z Różą”. Wskazał na słowa Chrystusa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”, powierzając Jerzego Derendę Bożemu miłosierdziu, a jego rodzinę i bliskich – Bożemu pocieszeniu. Zapewnił ich o modlitwie i duchowej bliskości.
Ksiądz kanonik Tomasz Cyl rozpoczął homilię od zwrócenia się do żony Jerzego Derendy, jego córek, rodziny, przyjaciół oraz zgromadzonych kapłanów. Przypomniał, że Jerzy odszedł po 84 latach ziemskiej drogi, w wigilię uroczystości Wszystkich Świętych. Ten moment stał się dla niego znakiem nadziei i przypomnieniem o powszechnym powołaniu do świętości – do życia z Bogiem.
W centrum rozważań znalazła się ewangeliczna przypowieść o talentach. Kapłan odczytał ją jako opowieść o darach, które człowiek otrzymuje i może rozwijać: w życiu rodzinnym, duchowym, intelektualnym i społecznym. Mówiąc o Jerzym Derendzie, podkreślił, że szczególnym powołaniem zmarłego było bycie kochającym mężem, miłującym ojcem i bliskim członkiem rodziny. Jego zaangażowanie obejmowało także służbę parafii, dzielnicy, miastu i Kościołowi.
„Za ten dar świadectwa, za te pomnożone talenty Panu Bogu dziękujemy” – mówił ks. kanonik Tomasz Cyl. W tych słowach pobrzmiewało zarówno podziękowanie za konkretne dzieło Jerzego Derendy, jak i osobista wdzięczność za jego obecność w życiu bliskich i bydgoszczan.
Homilia przypominała, że największym darem nie są osiągnięcia ani uzdolnienia, ale zbawienie i więź z Chrystusem. Kapłan zachęcał, by pamięć o zmarłym prowadziła do pytania, jak sami wykorzystujemy otrzymane talenty: „na ile my pomnażamy ten największy z otrzymanych talentów, dar zbawienia?” Było to wezwanie do dalszego czynienia dobra, zakorzenionego w nadziei na życie wieczne.
Ważne miejsce zajęła również refleksja o długiej i ciężkiej chorobie Jerzego Derendy. Wikariusz generalny diecezji bydgoskiej mówił o cierpieniu jako tajemnicy, którą można przeżywać w jedności z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Przywołał przy tym wieloletnią wierność zmarłego wobec rodziny i bliskich oraz jego służbę lokalnej wspólnocie. Zaznaczył, że dobro, które człowiek wnosi w życie innych, nie ginie: „to wszystko idzie wraz z człowiekiem przed tron Najwyższego”.
Kapłan przypomniał także, że Jerzy Derenda był dla bydgoszczan postacią rozpoznawalną i zasłużoną. Choć z czasem pamięć o publicznych dokonaniach może słabnąć, to – jak podkreślił – dobro nie zostaje zapomniane przez Boga. Zachęcał, by ziarno miłości i dobroci zasiane przez zmarłego w rodzinie, wśród przyjaciół i w mieście przynosiło owoce w kolejnych pokoleniach.
Na zakończenie homilii ks. kanonik Tomasz Cyl nawiązał do częstych spotkań Jerzego Derendy ze śp. ks. infułatem Stanisławem Kotowskim, proboszczem katedry. Zauważył, że teraz obaj znaleźli się w tym samym miejscu – tym razem w wymiarze pożegnania i nadziei na wieczność. Słowa „Któż nie znał Pana Jerzego w Bydgoszczy?” wybrzmiały jak podsumowanie jego obecności w życiu miasta.
Jerzy Derenda był wieloletnim prezesem i prezesem honorowym Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy. Przez 25 lat kierował towarzystwem, działając na rzecz miasta, jego historii, dziedzictwa i mieszkańców.
Przez wiele lat pracował jako dziennikarz „Gazety Pomorskiej” i „Dziennika Wieczornego”. Był autorem książek, publikacji i albumów poświęconych Bydgoszczy. Zainicjował w katedrze bydgoskiej „Koncerty Maryjne z Różą”, które doczekały się piętnastu edycji. Wielokrotnie organizował również kwesty na bydgoskich cmentarzach.
W 2011 roku odsłonił swój podpis w Bydgoskiej Alei Autografów przy ul. Długiej. W uznaniu pracy społecznej i twórczej w 2020 roku został wybrany „Bydgoszczaninem Roku”.
Po jego śmierci Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy pożegnało go jako człowieka oddanego Bydgoszczy, jej historii i mieszkańcom. Podkreślono, że jego wieloletnia działalność, troska o miejskie dziedzictwo i zaangażowanie w pracę Towarzystwa pozostawiły trwały ślad dla kolejnych pokoleń bydgoszczan.
Jerzy Derenda zmarł 31 października, po długiej i ciężkiej chorobie. Miał 84 lata.
Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej
Marcin Jarzembowski



