28.12.2025
„Zamykając Jubileusz, nie zamykamy łaski. Kościół jest żywym organizmem, który oddycha historią, ale się nie zatrzymuje, lecz idzie do przodu siłą Ewangelii” – powiedział podczas diecezjalnego zakończenia Roku Świętego w bydgoskiej Katedrze św. Marcina i Mikołaja bp Krzysztof Włodarczyk.
Jak zaznaczył biskup bydgoski był to czas łaski. – Bóg dotykał naszych serc, jednych łagodnym tchnieniem, innych mocnym poruszeniem, pobudzającym do nawrócenia. Wielu otworzyło na nowo drzwi wiary, odkryło głębię modlitwy, pojednania i służby – zauważył.
Według biskupa Włodarczyka Rok Jubileuszowy uczył tego, że odnowa rodzi się z trwania przy Chrystusie, w codziennej z Nim rozmowie, w zapraszaniu Go do zwykłej, czasem szarej codzienności, w której człowiek pyta: „Kim Ty jesteś?”. – Ewangelia daje nam do zrozumienia, że możemy pytać o Jego tożsamość i obecność w naszym życiu. Jezus odpowiada czynami: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, ubogim głosi się Dobrą Nowinę. Takie znaki również widzieliśmy pośród nas przez cały rok: sakramenty przyjmowane z nową gorliwością, nawrócenia, pojednania, troska o biednych i zapomnianych, wiele inicjatyw duszpasterskich, w których wiara stawała się żywa – mówił, zwracając także uwagę na diecezjalną pielgrzymkę do Rzymu.
Ordynariusz nawiązał również do hasła kończącego się Roku Świętego, które brzmiało „Pielgrzymi nadziei”. – Mogliśmy zgłębiać, co jest podstawą chrześcijańskiej nadziei. I odkrywaliśmy, że jest nią to, co Bóg już uczynił dla nas w Chrystusie Jezusie i co ciągle dla nas czyni. A więc nie to, co dopiero może kiedyś się stanie, ale to, co się już stało, na czym możemy się śmiało oprzeć. Nadzieja również wymaga troski, czerpania życia i miłości z liturgii, słowa Bożego i modlitwy – stwierdził, podkreślając znaczenie Mszy św., która ożywia i karmi nadzieję człowieka, przez to, że jest już dotknięciem i kosztowaniem życia wiecznego.
W Roku Jubileuszowym – jak mocno podkreślał bp Krzysztof Włodarczyk – diecezja bydgoska przeżywała wyjątkowy czas związany z przygotowaniem do I Synodu. Zaznaczył, że „atmosfera Roku Świętego sprzyjała intensywnej pracy Diecezjalnej Komisji Presynodalnej”, dziękując parafialnym zespołom, wspólnotom, ruchom, księżom dziekanom, mediom. Według biskupa bydgoskiego uczestnicy presynodalnych spotkań w dekanatach nakreślili obraz Kościoła lokalnego, który pragnie być bardziej wspólnotowy, zrozumiały i ewangeliczny.
Zaraz potem postawił znaczące pytania. Co musimy zrobić, by nasz bydgoski Kościół jak najlepiej wypełniał swoją misję w takich czasach, jakie mamy? Co mówi nam Duch Święty? Co mówią księża, osoby życia konsekrowanego czy osoby świeckie? Co musimy zmienić, a czego zmienić nam nie wolno? Czego nie trzeba, a co trzeba koniecznie zachować? Częściowej odpowiedzi – jak dodał bp – na powyższe pytania udziela synteza presynodalna, dostępna na stronie diecezji oraz synodu. – Przed nami jeszcze duży wysiłek w duchu synodalnym, dlatego kochani diecezjanie, chciałbym, byśmy w dniu 25 marca 2026 roku, po tym czasie presynodalnym, podjęli dzieło Synodu Diecezji Bydgoskiej – dodał.
Biskup Włodarczyk zaznaczył, że odnowa Kościoła w dużej mierze zależy od posługi kapłańskiej. Przypomniał o tym Ojciec Święty Leon XIV w ogłoszonym 22 grudnia 2025 roku liście apostolskim z okazji 60-lecia soborowych dekretów o kapłaństwie i formacji kapłańskiej. Cytując św. Jana Marię Vianneya, papież podkreślił, że „Kapłaństwo to miłość serca Jezusowego”. Miłość tak silna, że rozprasza chmury przyzwyczajenia, zniechęcenia i samotności, miłość całkowita, która jest nam w pełni dana w Eucharystii”. – Ojciec Święty szczególną uwagę poświęca współpracy ze świeckimi. Przypomina, że to Sobór zachęcał kapłanów, by odkrywali charyzmaty wiernych świeckich. Nową szansą jest w tym względzie proces synodalny. Leon XIV podkreśla jednak, że w Kościele synodalnym, „posługa kapłańska nie traci nic ze swojego znaczenia i aktualności, a wręcz przeciwnie, będzie mogła bardziej skupić się na swoich szczególnych i specyficznych zadaniach. Wyzwanie synodalności – która nie eliminuje różnic, ale je uwydatnia – pozostaje jedną z głównych szans dla przyszłych kapłanów”. Papież dodaje, że „posługa kapłańska musi wyjść poza model wyłącznego przywództwa (leadership), który determinuje centralizację życia duszpasterskiego i obciążenie wszystkich powierzonych mu wyłącznie obowiązków, dążąc do kierowania bardziej kolegialnego, we współpracy między prezbiterami, diakonami i całym Ludem Bożym”. – Dziękuję za taką otwartość wszystkim księżom pracującym w parafiach, pełniącym różne funkcje i urzędy, księżom z Kościołów Jubileuszowych, księżom misjonarzom miłosierdzia – powiedział.
Ordynariusz diecezji bydgoskiej podkreślił, że „zamykając Jubileusz, nie zamykamy łaski. Kościół jest żywym organizmem, który oddycha historią, ale się nie zatrzymuje, lecz idzie do przodu siłą Ewangelii”. – Dlatego potrzeba, byśmy patrzyli w przyszłość. Stawiali sobie wciąż pytanie, co to znaczy, że mamy być świadkami nadziei, która nie boi się trudności. Bo wie, że Pan jest blisko. W tym właśnie duchu nowy rok duszpasterski zachęca nas, abyśmy byli „uczniami-misjonarzami”. Chodzi o to, by w nowym roku duszpasterskim przyjrzeć się lepiej temu, jakim jestem chrześcijaninem. Czy rzeczywiście czuję się częścią Kościoła i ludu Bożego, wspólnoty wierzących, czy pozostaję biernym obserwatorem życia Kościoła, rzucającym od czasu do czasu swoje uwagi pod jego adresem? – pytał.
By odpowiedzieć sobie na to pytanie, należy według biskupa Włodarczyka, zdać sobie sprawę z tego, kto jest uczniem Jezusa. „Uczniem Jezusa jest ten, kto na drodze formacji, przez stałe wzrastanie w miłości, osobiście Go spotkał, doświadczył Jego bliskości i poważnie żyje Jego słowem” – cytował fragment z wprowadzenia do programu duszpasterskiego. – To kluczowa sprawa, bo nie można być czyimś uczniem, nie znając nauczyciela i tego, co ten nauczyciel głosi i czego od nas wymaga. Nie można być uczniem żyjąc tak, jakby nauczyciel nie istniał i nie interesował się nami. Ani nie można być uczniem, nie żyjąc w zażyłości z nauczycielem. Wówczas nie jest się uczniem, ale zewnętrznym obserwatorem – zauważył.
Stąd też bycie uczniem-misjonarzem to – jak podkreślił ordynariusz – istota bycia chrześcijaninem. Dodał, że nie wystarczy być ochrzczonym. Trzeba przez całe życie rozwijać to, co każdy otrzymał na chrzcie świętym, który jest początkiem drogi wiary. – Chrzest upodabnia nas do Chrystusa i w kolejnych latach naszego życia mamy stawać się coraz bardziej tacy, jak On. To jest praca, to jest rozwój, to jest zadanie. Bo chrześcijaństwo nie jest religią bierną. Jest żywą i przemieniającą relacją z Tym, w którego zostaliśmy we chrzcie włączeni. A prawdziwy uczeń Chrystusa wie, że Kościół to nie punkt usługowy ani sklep samoobsługowy, gdzie każdy korzysta tylko z tego, co mu odpowiada albo czego w danej chwili życia potrzebuje – mówił.
Według biskupa bydgoskiego nie może być uczniem Jezusa ten, „kto przychodzi z pretensją do zakrystii, bo mu się jakiś papier należy”. – Nie może być też uczniem Jezusa ten, kto ocenia z boku Kościół, stawiając się ponad nim i jakby poza nim. Bo Kościół to szkoła Jezusa, w której jesteśmy uczniami. Nie może być uczniem Jezusa ten, kto chce żyć w świętym spokoju, nie interesując się tym, jak żyją jego bracia, jakie mają potrzeby, jak im się powodzi materialnie i duchowo. Bycie uczniem Jezusa jest wymagające, ale dlatego jest piękne – powiedział.
Na zakończenie bp Krzysztof Włodarczyk podkreślił, że Bóg daje człowiekowi kolejny rok, by ten mógł wzrastać w byciu uczniem Jezusa. By życie miało sens. – Od nas zależy, co z tym zrobimy. Antoine de Saint-Exupery, modlił się: „nie proszę Cię Boże o cuda czy wizje, ale o siłę do stawiania czoła codzienności. Zachowaj mnie od lęku, że mógłbym z życia coś utracić. Nie dawaj mi tego, czego pragnę, ale to co potrzebuję. Naucz mnie sztuki stawiania małych kroków”. Bądź pozdrowiony Kochany Kościele Bydgoski, rodzino diecezjalna. Idziemy dalej razem, w duchu wiary, nadziei i miłości. Umiejmy na tej drodze usłyszeć to, co najważniejsze: Bóg nas kocha – zakończył.
Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej
Marcin Jarzembowski



