01.04.2026
Ponad 1200 osób zasiadło do wspólnego, wielkanocnego stołu w Hali Sportowo-Widowiskowej Immobile Łuczniczka w Bydgoszczy. Spotkanie, przygotowane przez Caritas Diecezji Bydgoskiej we współpracy z inicjatywą „Bazylika Pomaga”, władzami miasta i województwa oraz organizacjami pomocowymi, stało się przestrzenią nie tylko świątecznego posiłku, ale przede wszystkim bliskości i nadziei.
Na stołach nie brakowało tradycyjnych potraw – żurku, białej kiełbasy, a także słodkości. Jednak, jak podkreślali uczestnicy, ważniejsza niż jedzenie była obecność drugiego człowieka. Każdy z zaproszonych otrzymał również świąteczną paczkę, co jeszcze mocniej podkreślało wymiar troski i pamięci.
Już na początku spotkania wybrzmiały słowa, które nadały temu wydarzeniu głębszy sens.
– Spotykamy się w czasie, który niesie nadzieję. W czasie, w którym po ciszy Wielkiego Piątku rozbrzmiewa radość Zmartwychwstania. To właśnie Wielkanoc przypomina nam, że światło zawsze zwycięża, a miłość jest silniejsza niż wszystko, co trudne” – mówiła prowadząca spotkanie Katarzyna Dobosz, odpowiedzialna za Szkolne Koło Caritas w SP nr 2 w Nakle nad Notecią. Ta nadzieja była obecna nie tylko w słowach, ale i w gestach – w uścisku dłoni, rozmowie, wspólnym siedzeniu przy stole.
Radości ze wspólnego przeżywania świąt nie krył biskup Krzysztof Włodarczyk. – Bardzo się cieszę, że możemy po raz kolejny spotkać się tutaj, w tej hali, i wspólnie przeżywać radość paschalną — radość ze Zmartwychwstania Pana Jezusa – podkreślał, dziękując wszystkim zaangażowanym w przygotowanie wydarzenia. W jego słowach wybrzmiała wdzięczność, zarówno wobec organizatorów, jak i wolontariuszy, którzy, jak zaznaczył, „wkładają w to dzieło swoje serce”, tworząc przestrzeń, w której święta mogą być przeżywane wspólnie i godnie.
Do tej codziennej, konkretnej radości nawiązał także Ireneusz Nitkiewicz, życząc uczestnikom, aby to, co wydarzyło się przy wspólnym stole, nie zakończyło się wraz ze spotkaniem. – Życzę, abyście radość tego spotkania zabrali ze sobą na kolejne dni – mówił pełnomocnik wojewody kujawsko-pomorskiego ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi.
Świąteczna wspólnota, o której tak często się mówi, tutaj nabierała bardzo realnego kształtu. Zwróciła na to uwagę zastępczyni prezydenta Bydgoszczy Anna Mackiewicz. – Na co dzień tworzymy wspólnotę bydgoską, a dziś – przy tych stołach – tworzymy kolejną” – podkreśliła, zachęcając do prostego, ale znaczącego gestu: zauważenia drugiego człowieka. – Spójrzmy na twarze osób, które siedzą obok nas. Pięknie byłoby, gdybyście wychodząc z tego spotkania, poznali kilka nowych osób – dodała.
To właśnie w relacji, w byciu razem, wielu uczestników odnajdywało najgłębszy sens tego dnia. Jak przypomniał ks. Sławomir Bar CM, święta nie są oderwane od codzienności – przeciwnie, mają ją przemieniać. – Bóg daje nam trzy drogi – post, modlitwę i jałmużnę. Drogi, które mają nas prowadzić do tego, by On zmartwychwstał tam, gdzie jest nam źle – mówił, wskazując, że to właśnie w ludzkich słabościach i trudnościach najbardziej potrzebne jest światło Zmartwychwstania. – Byśmy wiedzieli, że jesteśmy kochani, potrzebni i ważni – dodał.
Organizatorzy podkreślali, że pomoc nie kończy się na zaspokojeniu podstawowych potrzeb. – To nie są tylko braki finansowe czy żywnościowe. Musimy zadbać również o duchowość i relacje – zaznaczył ks. prałat Wojciech Przybyła, dyrektor Caritas Diecezji Bydgoskiej. Jak tłumaczył, samo to, że ktoś może usiąść obok drugiego człowieka, ma ogromne znaczenie. – To daje poczucie, że nie jestem sam – mówił, zapowiadając także część artystyczną, która miała budować atmosferę radości i wspólnoty.
W tych słowach wybrzmiewało najważniejsze przesłanie spotkania – by każdy mógł usłyszeć, że jest ważny i kochany. Najpełniej oddała to jedna z uczestniczek. – Bardzo ważna jest wspólnota stołu — moment, kiedy możemy razem się spotkać – mówiła. Zwróciła uwagę na coś, co trudno uchwycić w statystykach czy liczbach – na zmianę, jaka dokonuje się w człowieku, gdy przestaje być sam. – Kiedy znajdzie się w gronie innych ludzi, nawet jeśli się nie znamy, pojawia się ciepło i bliskość – podkreśliła. Wspólne świętowanie przywołuje też wspomnienia i emocje. – Pojawia się wzruszenie, wracają wspomnienia rodzinnego domu… ale przede wszystkim rodzi się poczucie, że jest nam razem dobrze – po prostu po ludzku – dodała.
I właśnie to „po ludzku” stało się najważniejszym wymiarem tego spotkania – miejscem, gdzie świąteczna radość spotkała się z codzienną potrzebą bliskości, a nadzieja zyskała bardzo konkretny kształt.
Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej
Marcin Jarzembowski



