16.08.2026
W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w bydgoskim kościele Miłosierdzia Bożego dziękowano za 23 lata posługi ks. prał. Wojciecha Przybyły jako dyrektora Caritas Diecezji Bydgoskiej i za 30 lat działalności Warsztatów Terapii Zajęciowej „Tęcza”. W liturgii uczestniczyli pracownicy i wolontariusze Caritas, kapłani, rodzice i uczestnicy warsztatów, współpracownicy ks. Przybyły, który decyzją biskupa bydgoskiego kończą swoją posługę w instytucji z końcem sierpnia. Mszy św. przewodniczył biskup senior Jan Tyrawa.
To nie była uroczystość podsumowująca jedynie kolejne lata w kalendarzu. Za liczbami – 23 i 30 – stoją tysiące osób, którym ktoś podał rękę, otworzył drzwi, pomógł znaleźć miejsce przy stole albo po prostu był obok. Dlatego dziękczynienie za posługę ks. Wojciecha Przybyły i trzy dekady działalności „Tęczy” miało konkretny wymiar: przypomniało, że Caritas zaczyna się nie od instytucji, lecz od człowieka.
Proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego ks. Maciej zwrócił uwagę, że wraz z zakończeniem pewnego etapu w posłudze dotychczasowego dyrektora Caritas Diecezji Bydgoskiej rozpoczyna się kolejny, który – jak zaznaczył – powinien być przede wszystkim Bożą drogą. Dziękował również za 30 lat Warsztatów Terapii Zajęciowej „Tęcza”, określając je jako bezpieczną przystań dla ich uczestników.
Nieprzypadkowo dziękczynienie odbyło się właśnie w kościele Miłosierdzia Bożego. – Caritas to jest miłosierdzie, Boże miłosierdzie – przypomniał ks. Kulczyński, wskazując, że wezwanie „Jezu, ufam Tobie” towarzyszyło ks. Przybyle przez lata jego posługi.
W homilii bp Jan Tyrawa mówił o chrześcijaństwie, które nie zatrzymuje się na samych słowach. Przypominał, że Jezus Chrystus nie tylko głosił prawdę o zmartwychwstaniu, ale ją pokazał. W tym kontekście wskazywał również na tajemnicę Wniebowzięcia Maryi – prawdę, która jest dla chrześcijan zapowiedzią ich własnego przeznaczenia.
Biskup senior zwrócił uwagę, że chrześcijaństwo nie ucieka od rzeczywistości ludzkiego życia – jego cierpienia, trudnych relacji, choroby, wojen, śmierci. Przeciwnie, pokazuje drogę ich przezwyciężania. – Naszą Ojczyzną jest niebo – przypomniał, wskazując, że nadzieja chrześcijańska nie oznacza odrzucenia ziemskiego życia, ale nadanie mu właściwego kierunku.
Te słowa szczególnie mocno wybrzmiały w kontekście jubileuszu Warsztatów „Tęcza”. Ich 30-letnia historia to bowiem codzienność ludzi, którzy mierzą się z ograniczeniami, ale przede wszystkim potrzebują przestrzeni, w której mogą rozwijać swoje możliwości, budować relacje i doświadczać własnej wartości.
Ksiądz prałat Wojciech Przybyła dziękował przede wszystkim rodzicom, opiekunom i wszystkim, którzy przez trzy dekady tworzyli warsztaty. Podkreślił, że ich wspólnym doświadczeniem były nie tylko zajęcia terapeutyczne, ale również modlitwa i życie sakramentalne. – Mamy za sobą bardzo wiele wspólnych Eucharystii, nabożeństw, gdzie Pan Jezus był na pierwszym miejscu – mówił.
Dziękując za 23 lata kierowania Caritas, ks. Przybyła nie mówił przede wszystkim o sobie. Przeciwnie – podkreślał rolę ludzi, z którymi przyszło mu pracować. Szczególne słowa skierował do Parafialnych Zespołów Caritas, które – jak zaznaczył – wykonują najcięższą pracę.
Skala tej pracy jest wymierna. W 2025 roku Caritas Diecezji Bydgoskiej objęła pomocą ponad 24 tys. osób, co – według przedstawionych podczas uroczystości danych – plasowało ją na czwartym miejscu wśród Caritas diecezjalnych w Polsce. Ksiądz Przybyła podkreślał jednak, że za tym wynikiem nie stoją statystyki, lecz konkretni ludzie i ich codzienna gotowość do pomocy. – Znikąd się to nie bierze. Bierze się z waszej ciężkiej pracy na niwie Parafialnych Zespołów Caritas – mówił.
Wspominał również o rozwoju zaplecza pomocowego Caritas. Po 23 latach organizacja dysponuje m.in. dwoma hubami pomocowymi w Jarzynie. W ostatnich dniach przyznano także dwie dotacje o łącznej wartości 100 tys. zł, które mają zostać przeznaczone na wyposażenie magazynów.
Ksiądz prałat Wojciech Przybyła zaznaczył, że odchodzi z poczuciem satysfakcji, zostawiając instytucję przygotowaną do dalszej pracy. – Gdybym dzisiaj wchodził w te buty, w które wchodziłem 23 lata temu, byłbym chyba najszczęśliwszym człowiekiem – powiedział, wskazując na liczne rozpoczęte projekty i przetarte drogi.
Najmocniej jednak wybrzmiały jego słowa o odpowiedzialności. Przyznał, że zamiast przyjmować wszystkie podziękowania, chciałby również przeprosić za własne słabości i małostki. – Zostałem postawiony tam, gdzie zostałem. Z tym wiązały się jasne i czytelne obowiązki, zadania – mówił.
Za tę postawę dziękowali mu współpracownicy. Ewa Raj, kierownik Warsztatów Terapii Zajęciowej „Tęcza”, podkreśliła, że w uroczystości nie uczestniczyli wyłącznie pracownicy warsztatów. Byli tam również wolontariusze, osoby korzystające z pomocy oraz ci, którzy przez lata współpracowali z Caritas. Dziękowała ks. Przybyle za zmianę sposobu patrzenia na człowieka potrzebującego pomocy, za tworzenie kolejnych miejsc wsparcia, za wolontariat, pomoc żywnościową, działania na rzecz osób bezdomnych, uchodźców, dzieci z ubogich rodzin oraz za codzienną formację ludzi zaangażowanych w Caritas. – Dziękujemy, że byłeś dla nas nie tylko dyrektorem, że byłeś kapłanem. Dziękujemy, że byłeś naszym przyjacielem – powiedziała.
W imieniu Parafialnych Zespołów Caritas padły słowa o „niezłomnej wierze w to, że dobro zawsze ma sens”. Podkreślano, że przez lata ks. Przybyła stał się dla wielu symbolem bezinteresownej pomocy i troski o drugiego człowieka.
Sam jubilat sprowadził jednak całe dziękczynienie do prostego obrazu. Mówiąc o pracy Caritas, przypomniał, że za magazynami, projektami, dotacjami i liczbami zawsze musi być człowiek. – My mamy człowieka, do którego to wszystko idzie – powiedział.
I chyba właśnie w tym zdaniu spotkały się trzy obecne tego dnia rocznice: Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, 30 lat „Tęczy” i 23 lata posługi ks. prałata Wojciecha Przybyły. Bo dziękczynienie nie było tego dnia wyłącznie za to, co udało się zbudować. Było przede wszystkim za ludzi, których nie pozostawiono samych. A także za tych, którzy przez lata uczyli się, że miłosierdzie nie jest wielkim hasłem. Czasem ma twarz wolontariusza, czasem rodzica, terapeuty, księdza albo pracownika magazynu. Czasem jest obiadem, paczką żywnościową, rozmową czy miejscem przy wspólnym stole.
Tego dnia najważniejsze było jedno: dobro, jeśli jest prawdziwe, nie kończy się wraz z końcem kadencji ani jubileuszem. Zostaje w człowieku i przechodzi dalej.
Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej
Marcin Jarzembowski
Zdjęcia: Wiesław Kajdasz



