10.09.2026
„Przykazanie miłości nie może być tylko pobożnym życzeniem, lecz winno być przekute na – czasem trudną i wymagającą – praktykę życia codziennego” – mówił bp Piotr Greger, biskup pomocniczy diecezji bielsko-żywieckiej, który 10 września przewodniczył porannej Mszy św. z Jutrznią w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Bydgoszczy. W liturgii uczestniczyli wykładowcy liturgiki z całej Polski, zgromadzeni na 61. Sympozjum Wykładowców Liturgiki na Wydziałach Teologicznych i w Wyższych Seminariach Duchownych.
W homilii bp Greger zatrzymał się nad ewangelicznym wezwaniem Jezusa do miłości nieprzyjaciół. Zwrócił uwagę, że o ile miłość wobec osób bliskich może być stosunkowo łatwa, o tyle wobec tych, którzy wyrządzają nam krzywdę, staje się jednym z najpoważniejszych wyzwań chrześcijańskiego życia. – Tu już teoria nie pomoże, ona nie wystarcza, to zdecydowanie za mało – podkreślił.
Jak zauważył, Jezus nie pozostawia miejsca na ograniczenie przykazania miłości wyłącznie do osób nam bliskich czy współbraci. – Miłość albo obejmie wszystkich ludzi albo nie będzie jej wcale – mówił biskup, wskazując, że ewangeliczne wymagania dotyczą konkretnych relacji i konkretnych ludzi. – Ci ludzie nie żyją w świecie wirtualnym; to są ludzie z krwi i kości, żyjący wśród nas na tej samej ziemi – zaznaczył.
Biskup zachęcił również do rachunku sumienia. Wskazał, że wśród osób, które trudno nam kochać, są niekiedy ci, którzy nas skrzywdzili, ale warto spojrzeć na tę sytuację także z drugiej strony. – Czy ja nie bywam czasem owym nieprzyjacielem, przeciwko któremu inni mogliby wypisać całą litanię uzasadnionych zarzutów? – pytał.
Komentując słowa Jezusa: „Dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą”, bp Greger podkreślił, że miłość nieprzyjaciół nie może ograniczać się do deklaracji. Jest ona wezwaniem do konkretnego działania: czynienia dobra, błogosławienia i modlitwy za tych, którzy nas krzywdzą. W tym kontekście wskazał na Jezusowe odejście od starotestamentalnego prawa odwetu „oko za oko, ząb za ząb” i zastąpienie go – jak określił – „prawem antyodwetu”.
Biskup przywołał także interpretację o. prof. Jacka Salija OP dotyczącą ewangelicznego „nadstawienia drugiego policzka”. W języku medycyny można by je – za przywołanym przez niego lekarzem – wyrazić słowami: „Niech adrenalina nie rządzi twoim postępowaniem”. Chodzi o to, by krzywda nie uruchamiała automatycznie agresji ani pragnienia odwetu.
„Jeśli cię spotka krzywda, nie rewanżuj się tym samym, gdyby to wiązało się z utratą kontroli nad sobą albo z nienawiścią do krzywdziciela” – wyjaśniał bp Greger. Jednocześnie zaznaczył, że Jezus nie nakazuje biernego poddawania się złu. Sam podczas Męki, uderzony w policzek, nie stosuje odwetu, ale „broni się w sposób godziwy”, pytając: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego mnie bijesz?”.
W dalszej części homilii biskup wskazał na dwa zasadnicze kryteria chrześcijańskiej miłości. Pierwszym jest pozytywnie rozumiana „złota reguła”: „Jak chcecie, żeby wam ludzie czynili, podobnie wy im czyńcie”. Jak podkreślił, uczeń Chrystusa nie może poprzestać na tym, że nie wyrządza zła. Jest wezwany do czynienia dobra – także wobec nieprzyjaciół.
Drugim kryterium jest naśladowanie samego Boga: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny”. – Bóg jest dobry także dla „niewdzięcznych i złych”, a Jego miłość jest bezinteresowna i nie oczekuje zapłaty. Jezusowa rada na nieprzyjaźń jest konkretna: kochać, czynić dobrze, błogosławić, modlić się! – podsumował bp Piotr Greger. Zwrócił uwagę, że chrześcijaństwo nie jest zbiorem pięknych idei oderwanych od codzienności. – Chrześcijaństwo to nie sielanka, nie same idee, ale konkretne czyny, realne postawy – zaznaczył.
Na zakończenie postawił słuchaczom mocną diagnozę: „Łatwo bawić się w ucznia Chrystusa, ale trudniej nim być”. Zachęcił, by Jezusowe wymagania dotyczące miłości potraktować poważnie i pozwolić, aby ewangeliczna nauka przemieniała codzienne relacje. – Obyśmy na serio potraktowali Jezusową katechezę na temat miłości i jej uniwersalizmu – apelował.
Przy ołtarzu – w kościele, gdzie gospodarzem są Misjonarze Klaretyni – modlił się także biskup pomocniczy diecezji opolskiej – Rudolf Pierskała, a także proboszcz – o. Michał Serwiński CMF.
Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej
Marcin Jarzembowski


