14.09.2026
„Krzyż ma być wywyższony, czyli niesiony w procesjach, zawieszony na ścianach domów i szkół, noszony na piersi, kreślony na czole. To najważniejszy znak, jaki Kościół ma do pokazania światu” – mówił bp Krzysztof Włodarczyk podczas dorocznego odpustu ku czci Podwyższenia Krzyża Świętego w Sanktuarium Krzyża Świętego w Kcyni. Podczas sumy biskup bydgoski dokonał liturgicznego wprowadził na urząd proboszcza parafii Wniebowzięcia NMP – ks. dr. Pawła Hoppe.
W homilii bp Włodarczyk zaznaczył, że określenie „podwyższenie” zawarte w nazwie święta wskazuje na potrzebę widoczności krzyża. Jak zaznaczył, nie może on być ukrywany ani traktowany jako wstydliwy element wiary. Powinien być obecny w przestrzeni publicznej i prywatnej – w domach, szkołach, zakładach pracy, na polach, a także w codziennym życiu wierzących.
Ordynariusz diecezji zwrócił uwagę, że krzyż nie jest przede wszystkim symbolem cierpienia ani słabości Jezusa, lecz „najwyższym wyrazem miłości Boga”. Przywołując encyklikę Benedykta XVI Deus caritas est, wskazał na miłość, która na krzyżu objawiła się w sposób całkowity – nie jako uczucie warunkowe czy oczekujące wdzięczności, ale jako dar, w którym Bóg niczego nie zatrzymuje dla siebie. – Mamy tę łaskę, że krzyże są jeszcze w naszych domach i szkołach i zakładach pracy. Mamy jeszcze krzyże na naszych polach. To wielka łaska, że mamy jeszcze, gdzie wznieść wzrok – zauważył bp Włodarczyk. Jak dodał, patrząc na krzyż, człowiek może odpowiedzieć na płynące z niego spojrzenie miłości.
Biskup wskazał następnie na konkretny wymiar miłości chrześcijańskiej. Przypomniał, że Chrystus na krzyżu nie poprzestał na słowach, ale potwierdził swoją miłość czynem. – Patrząc na krzyż, mogę się uczyć, że i moja miłość musi być konkretna – mówił. Zwrócił uwagę, że prawdziwa miłość wyraża się w codziennych czynach, trosce o drugiego człowieka i gotowości do służby.
Odwołując się do sceny z musicalu Skrzypek na dachu, bp Włodarczyk zauważył, że żona pytana przez męża, czy go kocha, nie odpowiada deklaracją, ale wskazuje na owoce wspólnego życia: wychowanie dzieci, codzienną pracę i troskę o rodzinę. – Jezus oczekuje od nas konkretnych czynów miłości – podkreślił, przywołując ewangeliczny obraz sądu ostatecznego: „byłem głodny, a daliście Mi jeść”.
Hierarcha przestrzegł jednocześnie przed religijnością, która pozostaje wyłącznie zewnętrzna. – Bo cóż to za religijność, gdy ktoś w kościele głośno śpiewa, a w domu nie można się z nim dogadać! Co to za religijność, gdy jestem co niedzielę na Mszy Świętej, a nie szanuję żony, sąsiada? – pytał. W jego ocenie krzyż przypomina, że autentyczna wiara musi prowadzić do konkretnej miłości wobec ludzi.
W dalszej części homilii bp Włodarczyk mówił o Bogu, który nikogo nie odrzuca i pragnie zbawienia każdego człowieka. Zwrócił uwagę, że łatwiej niekiedy przyjąć obraz Boga jako tego, który „za dobre wynagradza, a za złe karze”, niż ewangeliczną prawdę o Ojcu miłosiernym, który pochyla się nad ludzką słabością. Człowiek bywa surowy nie tylko wobec innych, ale również wobec samego siebie. – Krzyż Jezusa jest ostatecznym potwierdzeniem Bożego Miłosierdzia. W każdej naszej niemocy możemy odwołać się do tego znaku Bożej miłości. On jest większy niż nasze lęki, większy niż największe grzechy – mówił biskup. Wskazał przy tym na Piotra, który po zaparciu się Jezusa znalazł ratunek w Jego spojrzeniu, oraz na Dobrego Łotra, który w ostatnich chwilach życia odkrył miłość Chrystusa.
Odpust w Kcyni miał także szczególny wymiar dla wspólnoty parafialnej. Podczas uroczystości ks. dr Paweł Hoppe został liturgicznie wprowadzony na urząd proboszcza parafii Wniebowzięcia NMP. Nowy duszpasterz podziękował biskupowi za powierzenie mu troski o wspólnotę i kapłanom, poprzednikom, przedstawicielom władz i instytucji, rodzinie, pielgrzymom i parafianom.
W sposób szczególny podziękował osobom zaangażowanym w przygotowanie odpustu – wikariuszowi, służbie liturgicznej, muzykom, chórowi Akatyst pod kierunkiem Agnieszki Maciejewskiej, Orkiestrze Dętej Ochotniczej Straży Pożarnej w Kcyni pod batutą Łukasza Schmidt, zespołowi regionalnemu Pałuki, sołtysom i kołom gospodyń wiejskich. W ostatnich dniach do sanktuarium pielgrzymowali m.in. wierni z Szubina, Wyrzyska, Nakła nad Notecią i Gołańczy.
Zwracając się do parafian, ks. dr Paweł Hoppe poprosił ich o modlitwę i wyrozumiałość, przyznając, że jako proboszcz dopiero stawia pierwsze kroki. – Ufam, że dzięki Bożej pomocy razem możemy kroczyć ku świętości i zdobywać ją każdego dnia – powiedział.
Szczególnie ciepło nowego proboszcza i wikariusza powitali przedstawiciele parafian i sołectw. Zapewnili kapłanów o swoim wsparciu, życzliwości, a przede wszystkim modlitwie. – Nie idziecie sami. Idziecie do ludzi, którzy będą was potrzebowali, ale również do tych, którzy będą z wami świętować, cieszyć się i dziękować Bogu – podkreślili.
W słowach skierowanych do nowych duszpasterzy mieszkańcy odwołali się również do lokalnego charakteru wspólnoty. – My może i nie mamy wielkich pałaców, ale mamy otwarte serca, swoje krzyże, kapliczki, pola, wsie i ludzi, którzy potrafią trzymać się razem. Jak będzie potrzeba, pomożemy. Jak będzie ciężko, będziemy się modlić. Jak będzie dobrze, będziemy się cieszyć – zapewnili.
Uroczystość odpustowa stała się więc nie tylko okazją do uczczenia Podwyższenia Krzyża Świętego, ale również ważnym momentem dla parafialnej wspólnoty, która przyjęła nowego proboszcza i jego współpracownika. W centrum świętowania pozostał krzyż – znak miłości Boga, która, jak przypomniał bp Włodarczyk, nie zatrzymuje się na słowach, lecz domaga się odpowiedzi wyrażonej konkretnym życiem.
Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej
Marcin Jarzembowski


