04.10.2026
Niecodzienny widok pojawił się w niedzielę przy kościele NMP Nieustającej Pomocy w Bydgoszczy. Na plac przed świątynią przyszli wierni ze swoimi psami, kotami, królikami i chomikami, aby wspólnie modlić się oraz otrzymać błogosławieństwo. Spotkanie połączono ze zbiórką karmy i pieniędzy dla bydgoskiego schroniska. – „Szacunek do zwierząt jest szkołą szacunku do człowieka” – mówił bp Krzysztof Włodarczyk.
Inicjatywa odbyła się 4 października, we wspomnienie św. Franciszka z Asyżu, patrona ekologii i osób troszczących się o stworzenie. Wśród uczestników były całe rodziny, a ich czworonożni i mniejsi podopieczni stali się tego popołudnia niecodziennymi bohaterami modlitewnego spotkania. – To dobra okazja do tego, żeby nie tylko pobłogosławić was i zwierzęta, które są z wami, ale także budować wspólnotę – mówił na początku spotkania bp Włodarczyk. Podkreślił, że człowiek może otwierać się na Boga również poprzez wdzięczność za świat stworzony i troskę o wszystkie jego elementy.
Przypomniał, że zwierzęta wielokrotnie pojawiają się na kartach Pisma Świętego. Były obecne w arce Noego, uczestniczyły w historii Jonasza, kruki przynosiły pożywienie Eliaszowi, a baranek paschalny stał się znakiem wyzwolenia Izraelitów z niewoli egipskiej. – Zwierzęta uczestniczyły jakoś w życiu ludzi w tych sytuacjach, które Pan Bóg zaplanował, prowadząc dzieje człowieka. One miały też swoje miejsce i swoją rolę – zauważył.
Zdaniem bp. Włodarczyka wspomnienie św. Franciszka jest szczególnym momentem, by przypomnieć sobie o odpowiedzialności człowieka za świat, który został mu powierzony. – Mamy z niego korzystać, ale wszystko to ma być zgodne z szacunkiem, by nie niszczyć przyrody, by ją szanować. Tak samo z szacunkiem podchodzimy do zwierząt, by były z nami, byśmy umieli przyjąć je jako stworzenia Boże – powiedział.
Ordynariusz diecezji bydgoskiej przywołał także historię św. Franciszka, który według tradycji głosił kazania ptakom, a w Gubbio zawarł pokój z groźnym wilkiem. Przypomniał również, że to właśnie z tradycją franciszkańską związana jest pierwsza żywa szopka bożonarodzeniowa przygotowana w 1223 roku.
Biskup zwrócił uwagę, że sposób, w jaki człowiek traktuje zwierzęta, może wiele powiedzieć o jego stosunku do stworzenia i innych ludzi. – Jeśli nie będziemy umieli szanować zwierząt, jeśli będziemy je poniżali, krzywdzili, to w ten sposób urągamy też Stwórcy – mówił. Dodał, że troska o zwierzęta może być także szkołą wrażliwości. – Człowiek potrafi tak ładnie szanować zwierzęta. Łatwiej mu też szanować drugiego człowieka – podkreślił.
Do tej myśli nawiązał proboszcz parafii NMP Nieustającej Pomocy ks. Damian Pawlikowski. Zauważył, że zwierzęta coraz częściej są traktowane jako domownicy i stają się ważną częścią życia rodzinnego. – Zwierzęta dodają nam otuchy, chętnie z nimi spędzamy czas, zwierzęta do nas się przytulają. Jest to niezwykle miłe, łagodzi obyczaje – powiedział.
Proboszcz z przymrużeniem oka zauważył również, że współczesnym ludziom jeszcze daleko do św. Franciszka, który potrafił przemawiać do zwierząt w taki sposób, że te pilnie go słuchały. – Dzisiaj tej siły przebicia do końca nie mamy, ale mam nadzieję, że z roku na rok będziemy umieli używać języka bardziej trafiającego do naszych zwierząt – żartował.
Spotkanie miało również bardzo praktyczny wymiar. Uczestnicy przynosili karmę, a także składali ofiary na rzecz bydgoskiego schroniska. Jak poinformował ks. Pawlikowski, przygotowany kosz szybko się zapełnił. – Zbieramy karmę, którą przekażę do schroniska. Były zbierane też ofiary, które posłużą na to, aby wesprzeć nasze bydgoskie schronisko – powiedział. W ten sposób modlitewne spotkanie nie zakończyło się jedynie na symbolicznym geście. Błogosławieństwo zwierząt stało się okazją, by pomóc także tym, które nie mają własnego domu i codziennej opieki człowieka.
Wśród uczestników znalazła się m.in. kobieta, która przyjechała z Fordonu ze swoim pięcioletnim psem. Była na takim wydarzeniu po raz pierwszy. – I będę co roku – zapowiedziała.
Na zakończenie bp Włodarczyk pobłogosławił zgromadzonych oraz ich zwierzęta. Z humorem zauważył, że na placu pojawiły się już psy, koty, króliki i chomiki. – Na razie mamy wąskie spektrum tego bogactwa stworzeń, ale może będzie się poszerzało. Czekamy na dalsze – powiedział.
Spotkanie pokazało, że błogosławieństwo zwierząt może być czymś więcej niż tylko jednorazową inicjatywą. Stało się okazją do modlitwy, wdzięczności za stworzenie, spotkania ludzi oraz konkretnej pomocy dla bezdomnych zwierząt.
Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej
Marcin Jarzembowski



