Domy mobilne użyczone przez Caritas Diecezji Bydgoskiej są na dziś jedynym schronieniem dla osób, które podczas sierpniowych nawałnic straciły swój życiowy dorobek. Trafiły one m.in. do takich miejscowości jak Dziedzinek, Królikowo, Słonawy, Huty.

Domy zostały zakupione w Polsce przez pośrednika, który sprowadza je z Holandii. Koszt jednego wynosi od 30 do 60 tysięcy złotych. – Mamy zimę, trudny czas, w którym wiele prac musi poczekać do wiosny. To również szczególny czas bliskości i świąt Bożego Narodzenia. Pragnęliśmy, aby te rodziny choć na chwilę zapomniały o tych najtrudniejszych chwilach w swoim życiu – powiedział dyrektor diecezjalnej Caritas ks. prałat Wojciech Przybyła.

Domy mobilne mają kompletne wyposażenie – są w nich pokoje mieszkalne, salon z kominkiem, kuchnia z pełnym wyposażeniem sprzętowym, osobno łazienka i toaleta. – Od samego początku współpracujemy z proboszczami parafii, na terenie których przeszły nawałnice. Również z ośrodkami pomocy społecznej, aby nikt nie pozostał bez pomocy – dodał zastępca dyrektora diecezjalnej Caritas ks. Maciej Kulczyński.

Diecezja bydgoska zarządza dziesięcioma domami mobilnymi. Stanęły one m.in. w gminach Kcynia, Szubin i Sośno. – Pierwsze umowy na użyczenie zostały podpisane na okres roku. Każde następne będą rozpatrywane w sposób indywidualny, w zależności od potrzeb. Kiedy rodziny się z tej tragedii podniosą, domy trafią do kolejnych potrzebujących – dodał ks. prałat Wojciech Przybyła.

Ważną pomocą, jaką dla poszkodowanych niesie Caritas Diecezji Bydgoskiej, jest również odbudowywanie uszkodzonych dachów. Dzięki wsparciu finansowemu są realizowane kolejne projekty.

Tekst: KJ

print