27.12.2025

„Dzięki świętemu Janowi Apostołowi Ewangeliście przenosimy się z groty Bożego Narodzenia do groty Zmartwychwstania” – powiedział ks. kanonik Mirosław Pstrągowski podczas uroczystości odpustowej w bydgoskiej parafii, której patronem jest jeden z dwunastu uczniów Chrystusa. Modlitwa połączona była z 25. rocznicą konsekracji poewangelickiej, neogotyckiej świątyni.

Na tę okoliczność specjalnego apostolskiego błogosławieństwa księdzu proboszczowi oraz wszystkim parafianom udzielił Ojciec Święty Leon XIV.

Nawiązując do patrona, ks. kanonik Mirosław Pstrągowski, podkreślił, że „umiłowany uczeń uwierzył w zmartwychwstanie zanim jeszcze zobaczył żyjącego Pana”. Wskazał, że kluczem postępowania św. Jana była miłość. – „Ujrzał i uwierzył” – tak pisze o sobie Apostoł. I jak zauważamy z tego opisu inna jest nieco wiara Piotra, inna Jana, inna Marii Magdaleny. Wszyscy mamy jednak coś osobistego oraz niepowtarzalnego w relacji z Jezusem. Ale też wszyscy biegniemy w tę samą stronę – do grobu Jezusa. I zarazem od kołyski swojej idziemy w stronę swojego grobu – powiedział.

Kiedy człowiek się rodzi – mówił ksiądz kanonik – „pakują go w pampersy, kiedy jest bliski śmierci też często mu je zakładają”. – Jest to porównanie smutne, ale jakże prawdziwe. Bo między grotą Bożego Narodzenia, a grotą grobową Jezusa istnieje głęboka więź – mówił. – Kiedyś szukając nowej stajenki do dekoracji trafiłem w sklepie z dewocjonaliami na „szopogrób” – zbitą z dykty grotę, która mogła służyć zarówno jako dekoracja do stajenki, jak i jako Boży grób. Rzecz praktyczna, początkowo lekko zaskakująca, ale teologicznie dająca do myślenia. Na ikonach Bożego Narodzenia mały Jezus jest owinięty w płótna, podobnie, jak zawijało się wówczas nieboszczyka. Jezus urodził się, aby umrzeć. Umarł, aby dać nam życie – dodał.

Wracając do życia św. Jana Apostoła i Ewangelisty, ks. kanonik Mirosław Pstrągowski przypomniał, że był on tym, który „miał głowę opartą na sercu Mistrza podczas Ostatniej Wieczerzy”. Tym, który wytrwał jako jedyny Apostoł pod krzyżem, najszybciej odczytując znak nadziei, jakim był pusty grób. – Miłość, o której w swoich pismach najwięcej pisze, poszerza poznanie. Miłość do Jezusa jest kluczem do nadziei wielkanocnej. Kto Jego kocha, ten Mu wierzy. Ten nie boi się grobu. Także swojego. Wcielony, zabity i zmartwychwstały Pan przynosi życie do każdego grobu, w którym pogrzebaliśmy nasze nadzieje. Nadzieja nie jest ludzkim produktem, nie opiera się na materii, na potędze rozumu, polityki, techniki, postępu. Nadzieja jest czystym darem Boga, dla którego nie ma nic niemożliwego. Napełnia ona serca tych, którzy kochają – jak Magdalena, jak Jan, jak Piotr – zauważył.

Bo jak podkreślił ks. kanonik Mirosław Pstrągowski, każdy chrześcijanin jest uczniem umiłowanym. Wie, że musi przejść przez grób. Ale idąc w stronę swojego grobu trzyma się obietnicy, która mówi o powstaniu z martwych – z „szopogrobu” Jezusa bije nieziemskie światło. – Tu jest przejście na drugą stronę – mówił.

Kapłan wrócił do 27 grudnia 2000 roku, kiedy miało miejsce poświęcenie kościoła św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Starym Fordonie w Bydgoszczy. W dokumencie potwierdzającym to wydarzenie można przeczytać słowa abp. Henryka Józefa Muszyńskiego, który napisał: „wyrażam serdeczne życzenie, aby ta świątynia parafialna służyła obecnym parafianom i przyszłym pokoleniom, które po nich przyjdą, by gromadziła ich na Ucztę Eucharystyczną, na sprawowanie Sakramentów Świętych, ażeby w tej świątyni parafialnej jak najliczniej Lud Boży karmił się przy stole Słowa Bożego i Eucharystii”. – Jako uczestnik tamtego wydarzenia, wspomnienie tamtych chwil noszę w sercu z niezwykłą wdzięcznością. Poczytuję sobie za wyjątkową łaskę, że mogłem być świadkiem upiększania tego kościoła, który nie jest tylko budowlą, ale żywą świątynią wiary i jedności. Dzisiejszy świat potrzebuje świadków takiej właśnie wiary uczniów, którzy kroczą śladami Chrystusa – zakończył ks. kanonik Mirosław Pstrągowski.

Służba Boża w tym miejscu sprawowana była najpierw dla gminy ewangelicko-unijnej od 27 listopada 1879 roku. Po drugiej wojnie światowej i licznych trudnościach w roku 1983 kościół przeszedł na własność parafii św. Mikołaja i służył jako świątynia akademicka. W dniu 1 lipca 1990 roku bp Marian Przykucki erygował wspólnotę św. Jana Apostoła i Ewangelisty. Od tego czasu świątynia służy tej wspólnocie parafialnej. Przez lata była odnawiana, upiększana i modernizowana, a 25 lat temu w Roku Wielkiego Jubileuszu uroczyście poświęcona prze abp. Henryka Józefa Muszyńskiego. – Niech święty Jan wyprasza wszystkim potrzebne łaski, Bóg obdarza obfitym błogosławieństwem – powiedział proboszcz – ks. Krzysztof Kozłowski – dziękując kapłanom, parafianom oraz wspierającym parafię, dla których – jak zaznaczył – świątynia ta jest ich domem. – Jak wszystkim klaszczecie to i sobie – za to, że macie wiarę w sercu. Za to, że uwielbiacie Pana Boga – dodał proboszcz.

W kościele zostało również poświęcone wino. – Tradycja ta podaje, że św. Jan pobłogosławił kubek, w którym było zatrute wino i w ten sposób uwolnił je od trucizny. Trucizna jest symbolem nienawiści. Dlatego wino św. Jana niech nas zachęci do wzajemnej miłości, którą ten Apostoł w szczególny sposób zalecał – tłumaczył ks. kanonik Mirosław Pstrągowski.

Zwieńczeniem uroczystości był koncert kolęd w wykonaniu góralskiego zespołu „Pogwizdani” oraz spotkanie integracyjne na zewnątrz przy dobrym winie i ciepłym barszczu.

Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej
Marcin Jarzembowski
Zdjęcia: Wiesław Kajdasz

print