Biskupi kończący wizytę ad limina Apostolorum spotkali się 21 października z papieżem Franciszkiem. Spotkanie – na prośbę Ojca Świętego – moderował abp Wojciech Polak. „Papież dzielił się swoim duszpasterskim doświadczeniem. Za Benedyktem XVI powtórzył, że Kościół rośnie przez przyciąganie, a nie przez prozelityzm” – podsumował podczas późniejszej konferencji prasowej Prymas Polski.

Spotkanie z papieżem odbyło się przed południem. Rano biskupi celebrowali Mszę św. przy grobie św. Jana Pawła II, pod przewodnictwem metropolity białostockiego abp. Józefa Guzdka. Po południu w siedzibie Radia Watykańskiego odbył się briefing prasowy podsumowujący kończącą się w piątek wizytę. Wraz z Prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem z dziennikarzami spotkali się: metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, metropolita częstochowski abp Wacław Depo oraz trzech hierarchów greckokatolickich z Polski, którzy po raz pierwszy uczestniczyli w wizycie ad limina Apostolorum.

Relacjonując przedpołudniową audiencję u Ojca Świętego Prymas poinformował, że w czasie jego trwania była mowa m.in. o migrantach, duszpasterstwie Ukraińców pracujących w Polsce, Kościele po pandemii, a także przekazywaniu wiary młodemu pokoleniu. Papież dzielił się swoim duszpasterskim doświadczeniem. Za Benedyktem XVI powtórzył, że Kościół rośnie przez przyciąganie, a nie przez prozelityzm.

Odnosząc się do omawianej w watykańskich urzędach kwestii troski o osoby skrzywdzone wykorzystywaniem seksualnym i roli Kościoła w ochronie dzieci i młodzieży, metropolita gnieźnieński podkreślił, że wymagają one pełnego zaangażowania biskupów. W Kongregacji Nauki Wiary podziękował za szkolenia, jakie jej pracownicy w czasie pandemii przeprowadzili online dla oficjałów sądów kościelnych i delegatów diecezjalnych ds. ochrony małoletnich. Zaznaczył, że biskupi potrzebują takich kompetentnych współpracowników w konkretnym wprowadzaniu w życie zasad reagowania na przypadki wykorzystywania seksualnego. W Kongregacji ds. Biskupów z kolei zwrócono uwagę na to, że osoby skrzywdzone bardzo oczekują jak najbardziej precyzyjnej komunikacji ze strony Stolicy Apostolskiej, nie zostawiającej miejsca dla dwuznaczności czy interpretacji, które wywołują ich jeszcze większy niepokój.

Abp Polak, który na prośbę papieża Franciszka, moderował spotkanie z Ojcem Świętym zaznaczył, że biskupi „zostali zaproszeni do Watykanu nie po to, aby kreślić idealny obraz Kościoła w Polsce, ale żeby w dialogu szukać rozwiązań konkretnych problemów”.

Kardynał Kazimierz Nycz przyznał z kolei, że pomimo pewnych zmiennych form, istota wizyty ad limina nie ulega zmianie. Składa się na nią modlitwa w czerech bazylikach większych Wiecznego Miasta, spotkanie z Ojcem Świętym oraz wizyty w poszczególnych urzędach Stolicy Apostolskiej. Jednocześnie metropolita warszawski podkreślił, że poszczególne dykasterie Kurii Rzymskiej posiadają wiedzę nie tylko z przygotowanych sprawozdań, ale mają także pewną wiedzę ogólną na temat sytuacji Kościoła w Polsce oraz o sytuacji Polski jako takiej. „Ta wiedza dzisiaj wydaje mi się dużo większa niż wcześniej. Oczywiście pomijam czasy, kiedy papieżem był św. Jan Paweł II. Ale biorąc pod uwagę papieża Benedykta i papieża Franciszka, niewątpliwie orientacja w sytuacji Polski i w sytuacji Kościoła w Polsce w poszczególnych kongregacjach i radach jest dosyć duża i to jest ważne” – powiedział kard. Nycz.

Metropolita warszawski zwrócił uwagę na długie i obszerne tematycznie spotkanie z Ojcem Świętym, pozwalające na podjęcie wielu kwestii. „Podobnie jak miało to miejsce w kongregacjach, Ojciec Święty słuchał i odpowiadał na konkretne pytania i na konkretne problemy, z którymi przychodziliśmy jako biskupi. Możliwość takiego spotkania zaskoczyła mnie, bo była nowością w stosunku do spotkań ad limina podczas pontyfikatu św. Jana Pawła II i papieża Benedykta XVI” – powiedział kardynał Nycz. Zaznaczył, że każde z tych spotkań z papieżami miało swoją własną specyfikę i charakter, ale nie można ich ze sobą porównywać.

Greckokatolicki eparcha wrocławski-koszaliński Włodzimierz Juszczak podkreślił, że Kościół katolicki w Polsce to nie tylko Kościół łaciński, ale także greckokatolicki. Zauważył to papież Franciszek, który wspominał podczas spotkania, jak w wieku 14 lat służył do Mszy w obrządku wschodnim. Duchowość wschodnia go wówczas uderzyła i pozostała w nim do dziś. Bp Juszczak zaznaczył, że Kościół greckokatolicki zajmuje się grekokatolikami mieszkającymi w Polsce, jak i tymi, którzy przyjeżdżają z Ukrainy. Stara się im nieść pomoc nie tylko duszpasterską, ale również w codziennych potrzebach życiowych. Przywołał też słowa papieża, który mówił polskim biskupom, że każdy duszpasterz musi iść na czele swej owczarni (by jej wskazywać drogę), w środku (by wyczuwać jej potrzeby i problemy) oraz na jej końcu (by nikogo nie zgubić).

Z kolei greckokatolicki metropolita przemysko-warszawski abp Eugeniusz Popowicz ujawnił, że w Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia poruszył kwestię greckokatolickich księży, którzy w większości są żonaci i dają świadectwo, że można żyć po chrześcijańsku w rodzinie. W Kongregacji ds. Duchowieństwa prosił o uwagę dla problemów małżeńskich tych księży. W Najwyższym Trybunale Sygnatury Apostolskiej przypomniał, że eparchie greckokatolickie w Polsce nie mają własnego sądu kościelnego i muszą korzystać z trybunałów łacińskich diecezji w Olsztynie (w pierwszej instancji) i Gdańsku (w drugiej instancji). Zwrócił się więc z prośbą o zgodę na utworzenie trybunału międzyeparchialnego dla całej greckokatolickiej metropolii i wstępnie taką zgodę otrzymał. Z kolei w Sekretariacie Stanu ze zrozumieniem odniesiono się do jego prośby, by biskup greckokatolicki wchodził w Polsce w skład komisji wspólnej, zajmującej się relacjami państwo-Kościół. Abp Popowicz podkreślił też, że 200 tys. ukraińskich emigrantów w Warszawie powinno mieć własną świątynię, jednak do tej pory nie otrzymał odpowiedzi od władz stolicy w tej sprawie.

Metropolita częstochowski abp Wacław Depo stwierdził, że komunikacja jest jednym z palących problemów Kościoła. Jego zdaniem w Polsce jest on mocno reprezentowany na polu medialnym, a w czasie pandemii „poczuliśmy się zjednoczeni” dzięki transmisjom Mszy i nabożeństw Wielkiego Tygodnia. W rozmowie z papieżem podziękował mu za jego wizytę na Jasnej Górze w 2016 roku, a Franciszek poprosił o to, by się tam za niego modlono.

Podczas briefingu padło również pytanie o opinię papieża Franciszka na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Odpowiadając na nie kard. Kazimierz Nycz podkreślił, że głos papieża na temat migracji jest znany i że jest to „ostatni głos wołającego na puszczy”. „Tylko jakie jest przedłużenie tego głosu w chrześcijanach?” – pytał hierarcha. Zwrócił też uwagę, że granica z Białorusią jest wschodnią granicą nie tylko Polski, ale też Unii Europejskiej i że rozgrywa się na niej wielka polityka. Biskupi są zdania, że zachowując szczelność granicy, nie można jednocześnie zamykać drogi do niesienia ludziom pomocy humanitarnej, „bez zastanawiania się czy są to migranci, czy uchodźcy”. Od ich rozróżniania jest bowiem państwo. Zdaniem kardynała problem migracyjny będzie narastał w ciągu najbliższych lat, dlatego „trzeba szukać mądrej polityki migracyjnej”, niezależnie od doraźnej pomocy charytatywnej, którą np. w archidiecezji białostockiej świadczą – pomimo trudności – nadgraniczne parafie i Caritas.

Pytany o spadek liczby dzieci i młodzieży na szkolnych lekcjach religii, metropolita warszawski zwrócił uwagę, że jest to problem dużych miast, mający charakter światowy i związany z sekularyzacją, o czym także mówił papież Franciszek. Kard. Nycz wskazał na korelację między uczęszczaniem na religię i wychowaniem religijnym w domu. Podkreślił, że katechizacja musi się odbywać zarówno w środowisku szkolnym, jak i kościelnym. Nie ma tu więc jednej recepty na zaradzenie problemowi. Można natomiast zastanawiać się nad kształtem nauki religii w podstawie programowej i programach nauczania w szkole, gdzie ma ona jedynie charakter prekatechezy i preewangelizacji.

za KAI
Fot. BP KEP, Vatican media, Biuro Prymas Polski

print