12.02.2026

Drodzy Siostry i Bracia!

Teksty dzisiejszej Liturgii Słowa zachęcają nas do zatrzymania się wobec fundamentalnego wyboru, przed którym każdy z nas ostatecznie staje. To wybór między – jak pisze św. Paweł – „mądrością tego świata” (1 Kor 2,6) a „mądrością Bożą” (1 Kor 2,7), między „mądrością władców tego świata” (1 Kor 2,6) a „mądrością ukrytą” (1 Kor 2,7). To wybór – mówiąc językiem dzisiejszej Ewangelii – między „naszą sprawiedliwością” (Mt 5,20) – często jak „sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszy” (Mt 5,20), a sprawiedliwością Boga, „większą” (Mt 5,20) sprawiedliwością. W naszym codziennym życiu często o tym wyborze zapominamy. Zapominamy, że wszystko co czynimy, jak się zachowujemy, co mówimy, nasze przywiązanie do grzechu, albo zrywanie z nim to ten właśnie wybór. Przed chwilą w pierwszym czytaniu z Księgi Mądrości Syracha usłyszeliśmy: „Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane” (Syr 15,17), „…po co zechcesz, wyciągniesz rękę” (Syr 15,16).

 

Tak. Pan Bóg dał nam wolność. Stworzył nas z miłości. Stworzył na swój obraz i podobieństwo. I właśnie z miłości dał nam możliwość dokonywania wyborów. Nie traktuje naszego życia jak eksperymentu, lecz jako kochający Ojciec wskazuje drogę i konsekwencje naszych decyzji: „Nikomu nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć.” (Syr 15,20); „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie” (Mt 5,37). Nasz Ojciec w niebie wie zatem, co jest dla nas najlepsze, ale nie narzuca swojej woli – wybór należy do nas. Możemy Jego miłość, Jego mądrość, sprawiedliwość przyjąć lub odrzucić. Czasem myślimy, że lepiej byłoby, gdyby zmusił nas do dobra, ale wtedy odebrałby nam wolność, a bez niej nie ma prawdziwej miłości. Miłość kosztuje, czasem wymaga poświęcenia i wysiłku, ale tylko ona daje prawdziwe szczęście: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,9). Jeśli wobec tego naszą wolną decyzją pozwolimy Mu działać, przemieniać nasze serca, napełniać je Jego mądrością, Jego Miłością, Jego sprawiedliwością, to z pewnością te „wielkie rzeczy” staną się także i naszym udziałem.

 

Drodzy Diecezjanie!

W najbliższą środę rozpoczniemy kolejny w naszym życiu Wielki Post. Czas, kiedy na nowo szukać będziemy drogi do Boga i drugiego człowieka. Czas zmagania się, zabiegania, by na te „wielkie rzeczy”, o których mówi Jezus zasłużyć. A jeśli tak, to ten szczególny czas warto potraktować jako dar. Dar od Boga, dar od naszego kochającego Ojca. To swego rodzaju prezent dla naszego ciągłego pośpiechu, braku czasu… Często tak przecież żyjemy. W naszych rodzinach, miejscach pracy, w sąsiedztwie, w szkole… Jezus daje nam czas zatrzymania, czas modlitwy, czas wpatrywania się w Jego Mękę, w Jego ofiarną Miłość, w Jego posłuszeństwo wobec Ojca. Nie zmarnujmy tego czasu. To nie tylko kilka pokutnych tygodni bez zabaw i hucznych uroczystości. To prawdziwie czas zbawienia.

 

Papież Franciszek w Orędziu na Wielki Post 2021 roku pisał: …to czas wiary, to znaczy: przyjęcia Boga w naszym życiu i umożliwienia Mu „zamieszkiwania” z nami (por. J 14, 23). Post oznacza uwolnienie naszej egzystencji od wszystkiego, co ją przytłacza, także od przesytu informacji – prawdziwych czy fałszywych – i od dóbr konsumpcyjnycah, aby otworzyć drzwi naszego serca dla Tego, który przychodzi do nas ogołocony ze wszystkiego, ale „pełen łaski i prawdy” (J 1, 14): Syna Bożego, Zbawiciela”.

 

Można powiedzieć oto istota Wielkiego Postu: na nowo wybrać Zbawiciela, na nowo do Niego powrócić, „otworzyć drzwi naszego serca” dla Jezusa. Dlaczego na nowo? Bo w tym naszym zagubieniu mogliśmy zapomnieć o Panu Jezusie. Za bardzo skupiliśmy się na naszej codzienności – tylko na tym co materialne. A przez to osłabiliśmy nasze relacje rodzinne, sąsiedzkie, przyjacielskie… Tak nie musi jednak być. Przed nami Wielki Post, czas „otwierania drzwi naszego serca na Jezusa”, Który pragnie to wszystko uleczyć, przemienić. Trzeba tylko „otworzyć drzwi…”  

 

Wyjątkowym „miejscem”, gdzie takie „otwarcie” się dokonuje jest sakrament pokuty i pojednania. To tam Jezus odpuszcza nam grzechy i odbudowuje więzi przyjaźni i bliskości z Nim i naszymi braćmi i siostrami. Dlatego, jeśli tylko nasza sytuacja życiowa nam na to pozwala, skorzystajmy z tego sakramentu. Zatrzymajmy się na chwilę i spójrzmy w prawdzie na nasze życie. Zobaczmy, ile tam Boga, a ile naszego ludzkiego myślenia, ile jego mądrości, a ile jedynie naszej ludzkiej kalkulacji. Kieruję prośbę do kapłanów, abyście dawali wiernym szansę na skorzystanie ze spowiedzi. Miejcie czas i cierpliwość. Sprawujcie ten sakrament bez pośpiechu. Bądźcie mądrymi i czułymi szafarzami Jezusowej łaski. Niech nasi bracia i siostry odchodzą od konfesjonału wysłuchani i umocnieni.

 

„Otworzyć drzwi naszego serca” dla Jezusa to także pojednać się z tymi, z którymi nie mamy najlepszych relacji, z którymi jesteśmy skłóceni, niepogodzeni. Wydaje się, że tak wiele nas dzieli, tak wiele różni. Mamy inne światopoglądy. Oglądamy różne telewizje. Głosujemy na inne partie. Aby budować lepszy świat, aby wprowadzać pokój, to ktoś musi być w tym mądrzejszy, ktoś pierwszy musi wyciągać rękę. Nie apeluję tylko do polityków, ale do wszystkich ludzi dobrej woli, do Was drodzy siostry i bracia: niech Wielki Post będzie tym właśnie czasem, kiedy zaczniemy podchodzić do każdego z należnym szacunkiem i troską, kiedy w drugim człowieku szukać będziemy tego, co nas łączy, a nie jedynie tego, co nas dzieli. Bądźmy mądrzejsi od tych, którzy codziennie z ekranów telewizorów, czy też przez inne media sieją ziarno podziałów, kłótni, wzajemnych oskarżeń. Powiem to jeszcze raz: ktoś musi być mądrzejszy…

 

„Otworzyć drzwi naszego serca” dla Jezusa to również skorzystać z rekolekcji organizowanych w naszych parafiach. To brać udział w nabożeństwach Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali. To podjąć – według możliwości zdrowotnych – wysiłek postu czy piątkowej wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych. To dostrzec tych, którzy potrzebują pomocy materialnej i w duchu chrześcijańskiej miłości przyjść im z pomocą. Wartość wielkopostnych praktyk polega na tym, że każdy prawdziwie zanurzający się w Mękę i Śmierć Jezusa nie może pozostać wobec Niego obojętny. Wobec tak wielkiej miłości trudno nie otworzyć drzwi.

 

Umiłowani Siostry i Bracia!

Tegoroczny Wielki Post to dla naszej diecezji czas szczególny jeszcze z jednego powodu. Właśnie w tym okresie rozpoczniemy I Synod Diecezji Bydgoskiej. Za ten etap przygotowawczy już teraz dziękuję Diecezjalnej Komisji Presynodalnej. W czasie, kiedy wciąż trwają synodalne spotkania wyrazy wdzięczności kieruję także w stronę parafialnych zespołów presynodalnych, w stronę wspólnot i ruchów, w stronę księży dziekanów i całego naszego prezbiterium.

 

Uczestnicy presynodalnych spotkań nakreślili obraz Kościoła lokalnego, który pragnie być bardziej wspólnotowy, zrozumiały i ewangeliczny. Dziś potrzeba aktualnej odpowiedzi na pytanie: Co musimy zrobić, by nasz bydgoski Kościół jak najlepiej wypełniał swoją misję? Co tu i teraz mówi nam Duch Święty? Co mówią księża, osoby życia konsekrowanego czy osoby świeckie? Co musimy zmienić, a czego zmienić nam nie wolno? Czego nie trzeba, a co trzeba zachować? Częściowej odpowiedzi na te pytania udziela presonodalna synteza. Na tym jednak nie koniec. Przed nami dalsze prace, które będą szczególnym forum wymiany myśli i doświadczeń, w którym wszyscy możemy wziąć udział.

 

Synodalność w Kościele jest bowiem wyrazem głębokiego przekonania, że wszyscy Boga szukamy i właśnie jako „szukający” nawzajem siebie potrzebujemy. Nikt zatem nie może czuć się gorszy, mniej ważny, drugoplanowy. Zarówno duchowny jak i wierny świecki realizując swoje powołanie służą sobie wzajemnie, mobilizują siebie do zmiany tego, co wciąż wymaga korekty. Nie możemy zapominać przecież, że Kościół jest ciągle w drodze, ciągle szuka właściwej formy realizacji woli Bożej. Można nawet powiedzieć, że zawsze jest swoistym placem budowy, jest – jak mówią dokumenty II Soboru Watykańskiego w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele – „ciągle potrzebującym oczyszczenia” (KK 8). A jeśli tak, musimy szanować tradycję, ale być także wciąż otwartymi na nową rzeczywistość.

 

Synodalność to w związku z tym branie odpowiedzialności za Kościół. Dla księży to wezwanie, by się tą odpowiedzialnością dzielić, a dla świeckich, by poczuli się w Kościele jak w domu, który trzeba zmieniać i budować. Wciąż jest bardzo wielu świeckich, którzy nie traktują parafii właśnie w ten sposób, a jedynie jako instytucję, do której przychodzi się na Mszę Świętą lub do biura parafialnego. Synod ma takie myślenie zmienić. Synod stwarza możliwości, by wierni świeccy i duchowni mogli się spotkać, swobodnie porozmawiać i wzajemnie wysłuchać. Ostatecznie w Kościele chodzi bowiem o rozwój, a nie o rewolucję. Należy działać w taki sposób, by zmieniając to, co jest do zmiany, nie zniszczyć dobra, które należy pielęgnować i rozwijać. W Dokumencie Końcowym ostatniego Synodu o synodalności czytamy znamienne słowa: Synodalność oznacza przede wszystkim specyficzny styl, który określa życie i misję Kościoła, wyrażając jego naturę jako wspólną podróż i gromadzenie się jako Ludu Bożego powołanego przez Pana Jezusa w mocy Ducha Świętego do głoszenia Ewangelii. Synodalność musi wyrażać się w zwyczajnym sposobie życia i pracy Kościoła. Ten modus vivendi et operandi realizuje się poprzez wspólnotowe słuchanie Słowa i sprawowanie Eucharystii, braterską wspólnotę komunii oraz współodpowiedzialność i uczestnictwo całego Ludu Bożego, na różnych poziomach i w rozróżnieniu jego różnych posług i ról, jego życia i misji (Dokument Końcowy p.30 a).

 

W takim właśnie duchu chciałbym w 22 rocznicę powstania naszej diecezji podjąć dzieło Synodu Diecezji Bydgoskiej. Zapraszam już teraz na uroczyste otwarcie I Synodu Diecezji Bydgoskiej w dniu 25 marca 2026 r. o godz. 18:00 w katedrze bydgoskiej.

 

Na koniec jeszcze jedna niezwykle ważna kwestia, która szczególnie leży mi na sercu. Mam na myśli kwestię powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego.

 

Najpierw pragnę serdecznie podziękować za modlitwę w intencji naszej diecezji, gdzie między innymi prosimy o liczne i dobre powołania kapłańskie, zakonne i apostolskie. Nie ustawajmy w tej modlitwie. W tej intencji trwajmy przed Najświętszym Sakramentem. Prośmy o nowe i święte powołania podczas każdej Mszy Świętej. Wzywajmy wstawiennictwa Maryi, Matki Kapłanów, odmawiając różaniec i nabożeństwa poświęcone Matce Najświętszej.

 

Obok modlitwy podejmujmy z młodymi szczere i serdeczne rozmowy na temat powołania do szczególnej służby Jezusowi. Ukazujmy piękno tego rodzaju życiowej drogi. Czyńmy to zarówno w rodzinach, ale także na spotkaniach formacyjnych w parafiach, we wspólnotach młodzieżowych czy podczas lekcji religii.

 

Niech w naszych kościołach lokalnych nie brakuje inicjatyw powołaniowych. Niech te inicjatywy będą pomocą w odkrywaniu przez młodych ich powołania – może również powołania do kapłaństwa czy życia zakonnego. Jestem przekonany, że w czynieniu tego wszystkiego niezwykle pomocne może być rozwijające się Duszpasterstwo Powołań Diecezji Bydgoskiej oraz Stowarzyszenie Wspierania Powołań Diecezji Bydgoskiej, za których działalność z całego serca dziękuję i do współpracy z nimi zachęcam.   

 

Duszpasterzom, katechetom, osobom konsekrowanym, ruchom i stowarzyszeniom oraz wspólnotom ewangelizacyjnym życzę odnowionej gorliwości i potrzebnych łask w wielkopostnym trudzie. Chorym i cierpiącym życzę siły i wytrwałości w dźwiganiu krzyża i pokornie proszę, by jednocząc się z Chrystusem cierpiącym ofiarowali swoje cierpienie w intencji grzeszników.

 

Zawierzając Was umiłowani Diecezjanie Maryi Matce Pięknej Miłości i polecając wstawiennictwu Błogosławionego Biskupa Michała z serca błogosławię na owocne przeżywanie Wielkiego Postu.

 

+ Krzysztof Włodarczyk
Biskup Bydgoski 

Bydgoszcz, 9 lutego 2026 roku

List należy odczytać w całości we wszystkich kaplicach i kościołach diecezji bydgoskiej w niedzielę, 15 lutego, 2026 roku.

LIST DO POBRANIA

print