13.02.2026

Centrum Edukacyjno-Formacyjne Diecezji Bydgoskiej było miejscem kursu oazowego dla animatorów. Nad duchowym przebiegiem dziewięciodniowych rekolekcji czuwał moderator Ruchu Światło-Życie ks. Paweł Rybka, a prowadzeniu oraz towarzyszeniu uczestnikom pomagała Agnieszka Zajączkowska, pełniąc posługę animatora.

Był to czas intensywnej formacji dla młodych ludzi przygotowujących się̨ do podjęcia lub pogłębienia posługi animatorskiej w ruchu. Dziewięć́ dni wspólnego życia – przeżywanego w rytmie modlitwy, konferencji, warsztatów i rozmów – stało się̨ przestrzenią dojrzewania serca, weryfikacji motywacji i odkrywania, czym naprawdę̨ jest służba.

Uczestnicy przyjeżdżali z różnymi myślami i nastawieniem. – Myślę, że przed przyjazdem na KODA nie miałam jakichś wątpliwości, nawet się̨ cieszyłam. Te pierwsze emocje szybko ustąpiły miejsca doświadczeniu, które trudno zamknąć́ w kilku zdaniach – powiedziała Natalia Pstrong. – Zaraz przed wyjazdem uświadomiłem sobie, że w ferie w ogóle nie odpocznę̨, bo zaraz jechałem na kolejny wyjazd. Czy słusznie to będę̨ wiedział za tydzień – dodał ze szczerością Tobiasz Pliszka.

KODA okazał się czasem bardzo uporządkowanym, ale jednocześnie głębokim. – Podobało mi się, że był zagospodarowany czas na przeżycia duchowe – Mszę św., Liturgię Godzin, modlitwy wieczorne, wprowadzenia do Namiotów Spotkania – ale też czas na bycie z drugim człowiekiem i bycie animatorem w praktyce – podkreśla Natalia.

Równowaga między modlitwą a konkretną pracą nad sobą i swoimi umiejętnościami była dla wielu kluczowa. – Animator nie formuje się tylko przez słuchanie konferencji – uczy się także przez relacje, odpowiedzialność i wspólne przeżywanie codzienności – mówi Agnieszka Zajączkowska. Ważnym doświadczeniem była także bliskość́ kaplicy, która stawała się̨ miejscem osobistego spotkania z Bogiem. – Można było iść i na spokojnie się samemu pomodlić – dodał Tobiasz. W ciszy rodziły się konkretne decyzje, postanowienia i pytania o to, jaką postawę̨ przyjąć́ wobec osób, którym w przyszłości będzie się̨ służyć́.

W świadectwach uczestników wyraźnie wybrzmiewało odkrycie, że animator jest przede wszystkim narzędziem w rękach Boga. Witold Blachnierek mówi: „Czułem się̨ prawdziwie, jak Jego narzędzie, a przecież̇ w posłudze amatorskiej chodzi o to, aby otworzyć́ się̨ na działanie Ducha Świętego i Nim się̨ kierować́”. Maciej Jutrzenka podkreślał: „Mam pamiętać́, że jestem narzędziem, które nie kieruje do siebie, muszę zejść́ ze swojego egoizmu, a mam wskazywać́ drogę̨ do Boga, jednocześnie pamiętając, że samemu nią̨ idę”.

Nie zabrakło także doświadczenia wspólnoty i wdzięczności za możliwość służby. W jednym ze świadectw pojawiło się̨ poruszające wyznanie: „Możliwość́ służenia swoim braciom i siostrom to rzecz tak piękna, że aż̇ chce się̨ płakać́” – wspomina Bartosz Gruchała. Świadomość́, że młodsi uczestnicy oaz potrzebują̨ animatorów dojrzałych, cierpliwych i zakorzenionych w Bogu, była dla wielu impulsem do pracy nad sobą̨.

Owocem są̨ bardzo konkretne postanowienia. Natalia podsumowuje: „Z rekolekcji wyniosłam dużo, przede wszystkim wiem, nad czym pracować́ w swojej posłudze, oraz czuję się̨ umocniona do niesienia światła innym”. Tobiasz natomiast zauważa: „Muszę trochę̨ więcej myśleć́ o innych i mieć́ więcej cierpliwości, nie tylko w posłudze animatorskiej”. Te proste, ale szczere zdania pokazują̨, że KODA przyniosła realną zmianę̨ – nie tylko w sferze wiedzy, ale przede wszystkim w postawie serca.

Kurs oazowy dla animatorów w Bydgoszczy (od 30 stycznia do 7 lutego) był czasem wymagającym, ale pełnym łaski. Nie był zwykłym wyjazdem w czasie ferii, lecz momentem zatrzymania się̨ i pozwolenia Bogu, by kształtował tych, którzy chcą̨ prowadzić́ innych. To doświadczenie, które nie kończy się̨ wraz z powrotem do domu, ale staje się̨ początkiem dojrzalszej i bardziej świadomej służby we wspólnocie.

BPDB/MJ
Diakonia Komunikowania Społecznego

print