19.03.2026

W uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, Bazylika Mniejsza św. Wincentego a Paulo wypełniła się modlitwą, wdzięcznością i ciepłem wspólnoty. Seniorzy z diecezji bydgoskiej spotkali się na Eucharystii pod przewodnictwem bp. Krzysztofa Włodarczyka, by razem przeżywać dzień swojego patrona oraz umacniać się w wierze i relacjach.

Na początku homilii biskup wyraził wdzięczność wobec duszpasterza seniorów, podkreślając znaczenie jego misji. – Ojcze Witoldzie, duszpasterzu pięknej wspólnoty w wymiarze diecezji, ale też ogólnopolskim i światowym, dziękuję za misję, którą pełnisz, służąc kochanym seniorom w różnych przestrzeniach – mówił ordynariusz, wskazując na ogrom dobra, jakie rodzi się z troski o osoby starsze.

W centrum tego dnia byli jednak sami seniorzy – obecni, zaangażowani, pełni życia mimo upływu lat. – Dobrze was tutaj widzieć w uroczystość Oblubieńca, świętego Józefa, że jesteście taką wspólnotą, która gromadzi się razem na modlitwie, buduje więzi, relacje – podkreślał bp. Krzysztof Włodarczyk, zauważając, jak bardzo człowiek potrzebuje drugiego. W jego słowach wybrzmiała głęboka prawda o ludzkiej naturze. – Człowiek chce być potrzebny, użyteczny, jeszcze przydatny. Widzę, że macie tę energię – mówił.

Refleksja nad Świętą Rodziną stała się dla uczestników drogowskazem. Biskup prowadził ich przez trzy filary życia duchowego, przypominając, że to właśnie wiara, nadzieja i miłość budują trwałe relacje. – Maryja i Józef odpowiedzieli na głos Boży, poddali się Bożej woli – mówił, wskazując na wiarę, która rodzi zaufanie. Nadzieja – jak zaznaczył – pozwala dostrzegać spełniające się obietnice Boga, a miłość staje się fundamentem każdej prawdziwej więzi.

W poruszającym obrazie św. Józefa biskup dostrzegł zarówno prostotę, jak i niezwykłość jego życia. – Można powiedzieć, że święty Józef to ewangeliczny szczęściarz. To człowiek, który miał szczęście żyć, pracować, umrzeć, mając obok siebie Jezusa i Maryję – mówił, pozostawiając słuchaczy z pytaniem o ich własne doświadczenia łaski. Jednocześnie przypomniał, że za tym „szczęściem” kryła się ogromna odpowiedzialność. – Święty Józef musiał wykazywać się niezwykłymi przymiotami ducha, skoro Bóg okazał mu tak wielkie zaufanie – zaznaczył.

Postać opiekuna Świętej Rodziny została ukazana jako wzór cichej, ale skutecznej obecności. – Mniej mówi, a więcej działa, reaguje i wspiera – podkreślał biskup, zachęcając, by to właśnie czyny i postawa były świadectwem wiary. W tej ciszy kryje się czułość, która – jak zaznaczył – powinna być widoczna także w życiu każdego wierzącego.

Do tych słów nawiązał ks. Witold Gałat, który nie krył wzruszenia i wdzięczności. – Zacznę od wielkiego dziękuję z naszej strony, że przybyłeś do nas jako ojciec. Więcej, umocniłeś nas swoim słowem – dodał. Spośród wielu myśli szczególnie zapadła mu jedna, że „święty Józef to szczęściarz i mocarz”. Jak przyznał, zdanie to stało się dla niego osobistym drogowskazem w kapłaństwie i pracy z seniorami.

Krajowy duszpasterz osób starszych przypomniał również o niezwykłej roli osób starszych w Kościele, przywołując słowa papieża Franciszek, że są oni jego bogactwem. Rozwijając tę myśl, wskazał, że dziś seniorzy to nie tylko świadkowie wiary, ale także jej aktywni głosiciele. – Osoby starsze, bogate w lata, jako uczniowie Chrystusa mają bardzo wiele do zrobienia – dodał. To właśnie dla nich organizowane są spotkania, które – jak podkreślił – zainicjował biskup bydgoski.

Wśród uczestników nie brakowało osobistych świadectw. Małgorzata Kowalska-Gorzycka mówiła o swojej intencji z prostotą i szczerością. – Przyszłam prosić świętego Józefa o potrzebne łaski dla mnie, dla całej rodziny. W jej słowach pobrzmiewała świadomość ludzkiej słabości, ale i nadzieja: „wciąż błądzimy, jakoś jesteśmy niedoskonali”. Jednocześnie wybrzmiała głęboka ufność we wstawiennictwo patrona: „jest na pewno skutecznym przyjacielem”.
Spotkanie nie zakończyło się na modlitwie. Wspólnota trwała dalej – w rozmowach, planach kolejnych pielgrzymek i zwyczajnej obecności. – Seniorzy potrzebują takich spotkań. Jest nas coraz więcej, więc bardzo chętnie przychodzimy, by wspólnie spędzić czas – podkreślała uczestniczka, pokazując, jak wielką wartością jest bycie razem.

Bydgoskie spotkanie pokazało, że jesień życia może być czasem niezwykłej siły – cichej, ale wiernej. Takiej, która nie potrzebuje wielu słów, by zmieniać świat – wystarczą obecność, modlitwa i serce otwarte na drugiego człowieka.

Po liturgii nie zabrakło także czasu integrację przy zupie św. Hildegardy.

Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej
Marcin Jarzembowski

print